WYWIADY: MILIARDY LUDZI NIENAWIDZĄ MNIE
Źródło: Pro Basket Magazyn | Wysłane: 2002

 

Jaka była w tym roku dla Pana najważniejsza zmiana, czy było to przesunięcie na pozycję rzucającego obrońcy, czy też jakieś inne zmiany?
Myślę, że dużo się nauczyłem w ciągu 2 pierwszych sezonów. Gra w charakterze rzucającego obrońcy zdjęła ze mnie sporo pretensji i sądzę, że moi koledzy są wspaniali. Podają mi piłki, gdy idę na kosz i stwarzam sobie dogodne sytuację do rzutu. Gramy po prostu lepiej w defensywie i myślę, że jest to główna przyczyna naszych sukcesów.

W jakim stopniu zmieniła się pańska gra w defensywie?
Nauczyłem się dużo w zakresie każdego elementu gry na poziomie NBA. W 1 roku w ogóle nie miałem pojęcia o grze w NBA. Trener Thompson pokazał mi koszykówkę, jaką się gra na uczelniach. Wiedziałem też, jak trzeba grać w szkole średniej, również od tamtejszego trenera. Teraz trener Brown uczy mnie całości, wszystkich aspektów gry w NBA. Wiem, że to wymaga czasu, jeszcze długa droga przede mną, a dla mnie różnica polega na tym, że wiem trochę więcej, jak należy grać w koszykówkę.

Teraz, gdy pańska drużyna wygrywa, czy sądzi pan, że przezwyciężył już opinię o sobie, jako o egoistycznym graczu?
Nie. Nie sądzę, ponieważ zawsze znajdą się krytycy, którzy będą chcieli mówić o mnie jak najgorzej. Szczególnie czynią to ci reporterzy, którzy właściwie niewielkie wiedzą o tym sporcie, nigdy nie grali w koszykówkę i w 9 przypadkach na 10 w ogóle nie rozumieją tej gry. Obecnie, gdy gram jako rzucający obrońca, oni przyczepią się do czegoś innego i dalej będą mnie krytykować. Wiem o tym i pogodziłem się z tym. Myślę, że może być miliard ludzi, którzy akceptują moją grę i miliard takich, którym się ona nie podoba. Rozumiem to i dlatego staram się wciąż iść do przodu.

Czy jest Pan rozczarowany albo poirytowany tym, że nie wybrano Pana do zespołu olimpijskiego?
Nie, nie jestem ani rozczarowany, ani poirytowany. Byłby to dla mnie honor, gdybym się znalazł w tym składzie, ale patrzę na to ze spokojem. Takie jest życie i w życiu tak bywa. Oczywiście chciałbym zagrać w tej drużynie, ale chciałbym robić swoje. Siedziałem kiedyś w więzieniu i ludzie mówią, że już nigdy nie będę grał na takim poziomie, ale ja gram na wysokim poziomie i jestem szczęśliwy. Dbam o swoją rodzinę i dbam o swoich dzieci. Nie mogę chcieć więcej. Byłby to dla mnie honor, gdybym zagrał w olimpijskim zespole, ale satysfakcjonuje mnie to, co aktualnie dzieje się w moim życiu. Mam nadzieję, że pewnego dnia doczekam się zaszczytu, a jeśli nie, to dalej będę robił swoje.

Czy rozczarowało Pana odwołanie Meczu Gwiazd w Philadelphii, przez co utracił Pan szansę gry przed własną publicznością?
Tak, to mnie rozczarowało, jest to kolejna przeszkoda w moim życiu, coś, co muszę przezwyciężać. Może kiedyś znowu do tego dojdzie i będę mógł wziąć udział w takiej imprezie. Czasem tak bywa.

Czy zdobycie tytułu dla Najbardziej Wartościowego Gracza było dla Pana ważnym celem?
Był to jakiś cel, ale najważniejsze jest to, że drużyna ma dobry sezon. Cieszy mnie to, że ta nagroda mówi coś o mnie jako o graczu.

Co Pan może powiedzieć o przesunięciu z pozycji rozgrywającego, na pozycję rzucającego obrońcy?
Taka zmiana nie była wcale trudna, ponieważ od początku należałem do strzelców, nawet jeszcze przed wstąpieniem do NBA. Grałem na pozycji rozgrywającego, ale w uczelnianym zespole byłem tym, który zdobywa punkty. Nie było to dla mnie trudne, ponieważ gra na pozycji 2 obrońcy jest dużo łatwiejsza, szczególnie wtedy, gdy się ma mentalność strzelca. Trzeba bronić się przed zasłonami i unikać wyższych przeciwników, a nie rozgrywać piłek przez cały czas. Czasem trzeba iść do przodu i gdy przeciwnicy nie trafią do kosza a nasz rozgrywający przejmuje piłkę to można się ustawić tak, że łatwo zdobywa się punkty spod kosza. Dla mnie nie było żadnego problemu, przestawienie się było łatwe. Niewiele się dla mnie zmieniło. Teraz nie tak często mam w rękach piłkę i nie prowadzę jej po parkiecie. Akcje nie zaczynają się ode mnie jak to było przedtem. Teraz tworzymy inne ustawienia i jak powiedziałem unikam zasłon i ciągle zmieniam sytuacje. Jest to dla mnie łatwiejsze i zdejmuje ze mnie część odpowiedzialności.

Dlaczego zmienił pan fryzurę na taką, z rowkami?
Miałem już dość ciągłego strzyżenia się podczas wyjazdów i korzystania z usług fryzjerów, którzy zmieniali mi fryzurę i strzygli brudnymi nożycami. Miałem już dość tego, że faceci robili mi bałagan na głowie. Splecione włosy nie wymagają tak częstego strzyżenia. Teraz mogę przez tydzień obejść się bez strzyżenia. Mogę się strzyc przed wyjazdem. Tak jest dużo wygodniej, szczególnie ze względu na wyjazdy.

Słyszałem, że w przypadku gry w Meczu Gwiazd w tym roku miał pan zrezygnować z tych rowków na głowie i mieć fryzurę afro. Dlaczego?
A więc to było tak: podziwiam Dr J. jako koszykarza, przypomniałem sobie o nim pewnego dnia i pomyślałem, że jeśli zagram kiedyś w Meczu Gwiazd to zrezygnuje z rowów na głowie i będę nosił podczas tego meczu numer 6.

 



15.6 ppg
8.8 rpg
4.7 apg
2.0 spg
1.7 bpg
35.5 mpg




Philadelphia 76ers
Boston Celtics
New York Knicks
New Jersey Nets
Toronto Raptors
16-6
11-10
8-13
8-15
7-16



  
Sixers na transferze M.Speightsa...
   Skorzystali
   Stracili
  

Zobacz wyniki




Copyrights © 2001-12 by
Tomek "Monty" Klimowicz
All Rights Reserved

Działamy: