TYLKO U NAS: Rozmowa z Tonym DiLeo, asystentem Sixers (NBA Europe Tour 2006)
Rozmawiał: Paweł Banachowicz | Wysłane: 3 październik 2006
Jakie są twoje pierwsze wrażenia z pobytu w Barcelonie?
To jest piękne miasto, nie miałem jednak jeszcze okazji zobaczyć zbyt wielu rzeczy, ponieważ dopiero wczoraj przyjechaliśmy. Jak na razie czuję się tu dobrze i mam nadzieję, że wreszcie będziemy mieli okazję coś zwiedzić. To co na pewno odróżnia Barcelonę od wielu innych miast to bardzo długa historia, no i oczywiście przepiękny olimpijski kompleks w samym środku.
Co właściwie spowodowało, że zdecydowaliście się tu przyjechać?
Głównym celem było dla nas dobrze się tutaj przygotować do nadchodzącego sezonu, ale także doświadczyć atmosfery innego kraju, poznać nowych ludzi. Przede wszystkim, jest to jednak łączace doświadczenie dla naszych zawodników którzy zostają odizolowani poza USA.
Czy czyjeś postępy uważasz za szczególnie duże.
Mamy kilku zawodników ktorzy polepszyli swoją grę. Przede wszystkim Louis Williams, który jest z nami od zeszłego roku. Chociaż przyszedł do nas wprost z liceum, ma świetny przegląd pola, a do tego nauczył się poruszać po boisku.
A z pierwszoroczniaków?
Wiążemy nadzieję z rozwojem Rodney'a Carney'a. To niesamowicie silny i zwinny chłopak.
Tyle tylko, czy jest on już przygotowany do gry w tym roku?
Myslę, że tak. Grał on przecież całe 4 lata na studiach i zdaje się bardzo dojrzały. Od razu da się zauważyc różnicę miedzy nim, a kimś kto grał na studiach tylko rok.
Nie było w tym roku wzmocnień. Czy wymagania jakie macie dla drużyny zmniejszyły się?
Plan minimum to wejscie do PO, a własciwie dostanie sie w pierwszej czwórce tak, żeby zdobyć przewagę własnego boiska.
Czy w obecnych warunkach jest to rzeczywiście możliwe?
Tak. Zawsze jak masz w zespole takiego zawodnika jak AI wszystko jest możliwe. Mówimy przecież o graczu który pociągnie drużynę ktory potrafi sprawić, że inni gracze staną sie lepsi. Rzeczywiście pod koniec zeszłego sezonu coś w zespole uleglo zepsuciu jednak myślę, że gracze czegoś się z tego nauczyli. Zaczęli trzymać się razem i chyba będą bardziej konsekwentni w tym co robią.
Czy to wystarczy? Czy brak wzmocnień w zespole nie okaże sie osłabieniem?
Staramy sie sprawić, aby zespół w składzie takim, jakim teraz jest zaczął po prostu lepiej współpracowac. Aby... bo pytales mnie o cele na najbliższy sezon stał się najlepiej broniacą drużyną w NBA.
To rzeczywiscie wyzwanie. Odkąd pamiętam Philadelphia była dużo rzucajacą drużyną, nastawioną na kontratak.
Żeby zdobyc pilkę do gry z kontry zespol musi zbierać. No a do tego musi też i bronić. Wciąż chcemy byc szybcy, być jedną z najciekawszych drużyn do oglądania w NBA, jeżeli jednak dodamy do naszych atutow grę obronną osiagniemy dużo, dużo więcej niż wszyscy sądzą. Czasem, aby odnieść sukces nie potrzeba zmieniać zawodnikow, a jedynie sposób w jaki podchodzą do gry.
Czy jest to możliwe przy słabej grze Webbera w trumnie. Przeciez jest to silny skrzydłowy, który przez urazy kolan stylem gry przypominać zaczyna rzucajacego obroncę?
Który jednak wciaż wnosi wiele dobrego do zespolu. Niewielu zawodnikow w lidze jest w stanie rzcać 20 punktów i zbierać 10 pilek.
Stanowiac przy tym coraz mniejsze zagrożenie pod koszem.
To ze potrafi rzucac z dystansu widziałbym bardziej jako zaletę niż wadę. Wciaz potrafi wchodzić pod kosz.
Odnosząc się jeszcze do transferów - kogoś przegapiliście?
Chyba nie.
Były przecież różne spekulacje co do wymiany Iversona choćby za Richardsona.
Jak co roku wiele zespolów zgłaszalo się po Allena. Interesuja nas jednak tylko takie wymiany które wniosą coś do zespołu. Pozostanie przy takich gwiazdach jak AI i C-Webb przy dodaniu jakichś role players było najlepszym rozwiazaniem dla zespolu w tym sezonie.
Czy możemy więc wiązać nazwisko Iverson na stałe z drużyną Sixers?
Na pewno stał się ambasodorem Sixers. Młodzi jak choćby Iggy zapewniaja mu coraz większe wsparcie co pozwala sądzić, że w momencie gdy Webber z Iversonem odejdą ktoś przejmie po nich ich zadania byc może pozwalając pozostać w klubie do końca karier.
Stał on sie także ambasadorem amerykanskiej koszykówki. Nie było wiec dla Pana zaskoczeniem jego brak w Dream Teamie?
Oczywiście bardzo mnie to zawiodło. W poprzednim składzie swietnie rozgrywał i nadawał tempo grze. Zapewne zdecydował wiek i postawienie w tym zespole na młodosc, na przyszłosc koszykówki jaką jest na przykład Chris Paul.
15.6 ppg |
8.8 rpg |
4.7 apg |
2.0 spg |
1.7 bpg |
35.5 mpg |
Philadelphia 76ers Boston Celtics New York Knicks New Jersey Nets Toronto Raptors |
16-6 11-10 8-13 8-15 7-16 |
|
Skorzystali Stracili | |
|
| |