SAMUEL DALEMBERT #1 (C)

Nickname:
"Sammy D", "Dale", "Haitian Sensation"

Data i miejsce urodzenia:
10.05.1981, Port-Au-Prince, Francja

Wzrost/waga:
211 cm/113.4 kg

Uczelnia:
Seton Hall '01

Krótka charakterystyka:
Przydatny drużynie dzięki umiejętności blokowania i zbierania piłek.

 

Drużyny

Philadelphia 76ers (2001-...)

Osiągnięcia i rekordy

Najwięcej punktów w meczu w karierze: 24 (2 razy)
Najwięcej zbiórek w meczu w karierze: 22
Najwięcej bloków w meczu w karierze: 9 (2 razy)
Najwięcej minut w meczu w karierze: 54

Najważniejsze nagrody

brak

Fakty i ciekawostki

Life story

Po ostatnich dwóch średnich latach w Seaton Hall spekulowano na temat powrotu Samuela do rodzinnego kraju - Francji. W drużynie "Piratów" w której grał notował średnio 8.3 pkt. oraz 5.7 zbiórki. W całym sezonie miał 60 bloków, które są jego najlepszym elementem gry. Miał jednak sporo kłopotów z faulami i szybko odsyłano go na ławkę. Mimo opuszczenia obozu pokazowego przed draftem, zdecydował się wziąć w nim udział. Został wybrany z numerem 26 przez Philadelphię 76ers, ale grał bardzo niewiele i w debiutanckim sezonie osiągnął 1.5 ppg i 2.0 rpg w nieco ponad 5 minut. Z powodu kontuzji lewej nogi i dwóch operacji, opuścił całe rozgrywki 2002-03. Ale zaskoczył wszystkich swoją grą w sezonie 2003-04 i można śmiało powiedzieć, że był rewelacją Sixers. Dostał szansę gry z powodu kontuzji MacCullocha, Jacksona czy Colemana. Popularny "Sammy D" pierwsze mecze miał raczej przeciętne (5.4 ppg i 4.8 rpg w listopadzie). Kiedy jednak w grudniu poprawił swoje statystyki o 2 punkty i zbiórkę, zaczęto mówić o możliwości przesunięcia go do podstawowego składu. W styczniu Dalembert grał fenomenalnie i zdobywając 9.4 ppg., 8.6 rpg oraz 2.0 bl. udowodnił, że jest na to gotowy. Od marca na dobre zaczął grać jako starter. Niesamowity miał kwiecień, gdzie walcząc o awans do PO zdobywał aż 12.3 ppg., 12.4 rpg i 4.4 bpg stając się postrachem zawodników wchodzących pod kosz. Ostatecznie w sezonie zdobywał 8.0 punktu, 7.6 zbiórki i 2.3 bloku będąc w tej ostatniej kategorii na 9 miejscu w NBA. Obok Erica Snowa był jedynym zawodnikiem Sixers, który zagrał we wszystkich 82 spotkaniach. Z dorobkiem 25 punktów zajął on wysokie 8 miejsce w głosowaniu na zwycięzcę MIP 2004 - nagrody przyznawanej zawodnikom, którzy poczynili największe postępy.

W pierwszych kilkunastu tygodniach rozgrywek 2004-05 Dalembert nie przypominał tego doskonałego gracza, który swój talent zaprezentował w zeszłym sezonie. Nie zyskał on zaufania trenera O'Briena, przez co grał bardzo niewiele i z ławki. Na domiar złego zaczął miewać kłopoty z faulami, co wyłączyło go z wielu spotkań. W pierwszych miesiącach zdobywał więc tylko około 5 punktów i 7 zbiórek notując skuteczność poniżej 50% Na szczęście z czasem zaczął grać coraz lepiej i trener coraz części umieszczał go w pierwszej piątce, umiejętnie zmieniając z Markiem Jacksonem. W lutym, marcu i kwietniu Dalembert zdobywał dzięki temu już w granicach 9-10 punktów i 8 zbiórek kończąc sezon na podobnych średnich, jak przed rokiem. Świetnie zagrał 22 stycznia przeciwko Orlando (24 punkty), 19 marca z Bulls (17 zbiórek) kiedy ustanowił swoje rekordy punktów i zbiórek. Jednak meczów na poziomie 15/15 było znacznie więcej, a w całym sezonie Dalembert popisał się również 11 double-double. Prawdziwie błyszczeć zaczął jednak dopiero w play-offs, gdzie okazał się rewelacją już nie tylko Sixers, ale całej ligi. Z wyjątkiem meczu numer 3, w którym Ben Wallace zdobył 29 punktów, Dalembert całkowicie przyćmił swojego rywala uznanego za Najlepszego Obrońcę 2004-05. W 4 z 5 spotkań notował double-double i był nie do powstrzymania na tablicach, oraz z poświęceniem walczył o każda piłkę (średnio ponad 14 punktów i 12 zbiórek w każdym meczu).

Po sezonie "Sammy" otrzymał ciekawe oferty z wielu klubów NBA, jednak zdecydował się pozostać w Sixers i 2 sierpnia podpisał 6 letnią umowę na około 60mln $. Niestety w sezonie 2005-06 grał bardzo nierówno. Wypadał inaczej właściwie w każdym miesiącu rozgrywek. Przez kontuzje w listopadzie wystąpił w zaledwie 3 meczach i rzucał niecałe 6 punków, ale za sprawą ponad 9 zbiórek i 3 bloków pokazał, że to może być jego sezon. W grudniu polepszył niemalże wszystkie statystki, w lutym zdobywał świetne 11.2 ppg, 10.9 rpg i 3.4 bpg czyli tak, jak kibice oczekiwali, ze będzie grał przez cały sezon po podpisaniu latem kontraktu wartego ponad 60 milionów dolarów. Niestety w lutym wypadł już nieco gorzej, ale marzec i kwiecień upłynęły tylko pod znakiem coraz gorszych występów, mniejszej ilości minut i rozczarowań. W marcu Dalembert wychodził na zaledwie 16 minut i pokazywał bezsilność zarówno w obronie jak i w ataku. Sfrustrowany narzekał na trenera za zbyt mało minut, nie wiedział jaka rola w zespole, co odbijało się na grze. W meczach jednak kiedy dostał wiecej minut zupełnie nie pokazywał danych umiejętności i nie przypominał tego gracza ze stycznia, a wiele lepiej od niego spisywał się Hunter. Tym samym Dalembert z najlepszego blokującego NBA przez ponad 3.5 miesiąca rozgrywek wylądował na zaledwie 6 miejscu w NBA, a w całym sezonie średnie rzędu 7.3 ppg, 8.2 rpg i 2.4 bpg wprawdzie nie są złe, ale na pewno Dalembert nie powinien być z nich zadowolony.

Sezon 2006-07 był statystycznie najlepszy w karierze Dalemberta (10.7 ppg, 8.9 rpg, 1.9 bpg ze skutecznością 54% z gry, 75% wolnych), co można skojarzyć również ze średnio największą ilością minut (31.9 mpg) jakie dotychczas otrzymywał. Spadła jedynie jego liczba bloków, co jednak wiąże się z tym, że zwłaszcza w drugiej części sezonu grał mądrzej pod koszem i już nie notował tylu "goaltendingów", za które był krytykowany w przeszłości. Na dodatek jako jedyny gracz Sixers zagrał we wszystkich 82 spotkaniach sezonu, po raz drugi w karierze, ale tym razem zawsze w wyjściowym składzie. Tymczasem początek sezonu nie zapowiadał takiego sukcesu, Dalembert grał dosyć słabo jak to ma w zwyczaju w pierwszych meczach, jednak tym razem szybko złapał formę i w lutym notował aż 13.2 ppg, 9.2 rpg, 2.5 bpg, w 11 kolejnych spotkaniach rzucając 10 lub więcej punktów. Tylko w kwietniu wypadł nieco słabiej, kiedy sytuacja Sixers stała się już jasna.

W lipcu po zakończeniu sezonu Dalembert otrzymał kanadyjskie obywatelstwo, co umożlwiilo mu grę w reprezentacji tego kraju w eliminacjach do olimpiady w Pekinie w 2008 roku. Center Sixers spisywał się bardzo dobrze, ale Kanada grająca chociażby bez Steve'a Nasha zajęła czwarte miejsce i prawo wyjazdu na olimpiadę musiało poczekać.

Tymczasem Dalembert w następnych rozgrywkach NBA znów nie opuścił żadnego spotkania, kończąc je z najlepszymi średnimi w karierze: 10.5 ppg, 10.4 rpg i 2.3 rpg. Ponadto osiagnął 26 double-double, dwa mecze z rzędu zaliczył 20 zbiórek. Zaczął unikać błędów podkoszowych i grał bardziej mądrze, co zaowocowało mniejszą ilością faulów, a co za tym idzie, najdłuższym czasem spędzanym na boisku (ponad 33 minuty). Trochę zawiódł w play-offs, grając gorzej niż w sezonie i w swoich pierwszych rozgrywkach posezonowych (9.0 ppg, 9.5 rpg, 1.7 rpg).

Po zakończeniu sezonu 2007-08 zawodnik ponownie walczył z Kanadą o awans do Pekinu, niestety popadł w konflikt z trenerem Loe Rautinsem i został zwolniony po dwóch meczach. Tak opisał całą sytuację: Miałem zły mecz przeciwko Słowenii, ale trener chciał rozmawiać ze mną dopiero 5 minut przed odjazdem autobusu na mecz z Koreą. Dlaczego nie porozmawiał ze mną po zakończeniu meczu? Po chwili kazał mi opuścić autobus. Powiedziałem: "Nie, gram dla Kanady". Kazał mi ponownie wyjść, więc odszedłem. (...) Będę szczęśliwy reprezentując Kanadę, kiedy sprawy w ich reprezentacji będą lepiej zorganizowane i będą miały jakąś strukturę. Koledzy z drużyny wiedzą, że ciężko pracowałem. Życzę im dobrze, Kanadzie. Chciałbym, żeby wygrali, żeby Kanada miała trochę dumy, awansowała na olimpiadę. Ale czasem trzeba się postawić. Dodajmy tylko, że Kanadyjczykom nie udało się awansować.

Sezon 2008-09 to wielki krok wstecz dla tego zawodnika. Mimo równo dzielonego czasu gry na parkiecie, Dalembert często był niewidoczny, nie umiał sobie poradzić z błędami i frustracjami. Zdobywał zaledwie 6.4 ppg, 8.5 rpg i 1.8 bpg, a w play-offs jeszcze gorsze 5.8 ppg, 7.8 rpg i 1.5 bpg całkowicie ośmieszony przez podkoszowych zawodników Orlando Magic, z którymi Sixers zmierzyli się w pierwszej rundzie.

 



15.6 ppg
8.8 rpg
4.7 apg
2.0 spg
1.7 bpg
35.5 mpg




Philadelphia 76ers
Boston Celtics
New York Knicks
New Jersey Nets
Toronto Raptors
16-6
11-10
8-13
8-15
7-16



  
Sixers na transferze M.Speightsa...
   Skorzystali
   Stracili
  

Zobacz wyniki




Copyrights © 2001-12 by
Tomek "Monty" Klimowicz
All Rights Reserved

Działamy: