ARTYKUŁY: Droga do (nie)sławy
Autor: Monty Wysłane: 3.04.2010

 

Kiedy w zeszłym tygodniu New Jersey Nets niespodziewanie pokonali San Antonio Spurs 90-84, kibice Sixers doznali kolejnego rozczarowania. Po tym, jak w fatalnym stylu kończy się pełen nadziei sezon 2009-10, była jeszcze chociaż szansa na wykreślenie Philadelphii 76ers z pierwszego miejsca listy najgorszych drużyn w historii. W sezonie 1972-73 Sixers wygrali zaledwie 9 spotkań przy 73 porażkach. W obecnych rozgrywkach, po prawie 40 latach, Nets mieli ten niesławny rekord wyrównać lub "poprawić", ale pokonując Spurs wygrali po raz dziesiąty w sezonie. "Nie dziękujesz za to Bogu, ale nie chcesz też zostać zapamiętanym jako najgorsza drużyna w historii tego sportu. To wielka ulga, nie zapiszemy się jako najgorszy zespół w historii koszykówki" - powiedział rezerwowy Keyon Dooling dając do zrozumienia, że to Sixers nadal będą tymi "naj". Jak do tego doszło?

Gdy po sezonie 1971-72 Sixers opuścił trener Jack Ramsey, nie było chętnych na jego następcę. Filadelfijczycy postanowili więc przeczekać sezon 1972-73, bez wiary na sukces i bez szkoleniowca z prawdziwego zdarzenia. W poprzednich latach opuścili ich zawodnicy, którzy wcześniej decydowali o sukcesie: Wilt Chamberlain (wymusił transfer do Lakers), Luke Jackson (przeszedł na emeryturę) i inni, a w latach 1967-71 Sixers popełniali kardynalne błędy w draftach, wybierając z wysokimi numerami graczy, o ktorych później nikt nie słyszał: Craiga Raymonda, Shalera Halimona, Buda Ogdena itp. Zdziwieni byli sami wybierani zawodnicy, zdziwieni byli dziennikarze, ktorzy pytając Sixers o innych graczy z draftu napotykali zdziwienie, ponieważ działacze klubu mieli o nich blade pojęcie. Jeden z takich zawodników, Al Henry, pytany telefonicznie przez jednego dziennikarza jak się czuje ktoś wybrany w pierwszej rundzie z numerem dwunastym, dopytywał, czy czasem nie chodzi o dwunastą rundę i numer pierwszy (wówczas istniała taka runda, a gracze byli powiadamiani o swoim losie z opóźnieniem).

Ostatecznie zupełnie wcześniej nieznany Roy Rubin został nowym trenerem Sixers. Do dzisiaj jest on w Philadelphii kojarzony jako twarz największej sportowej katastrofy w tym mieście. Rubina zaproponował swojemu przyjacielowi, właściwielowi Sixers Irvowi Kosloffowi, były gwiazdor szkół średnich, Jules Love. W jak beznadziejnej sytuacji był wtedy klub pokazuje to, że Kosloff nie zapytał o osiagnięcia Rubina, zamiast tego upewniał się, czy na pewno jest on chętny do prowadzenia zespołu. Ponieważ wszyscy kandydaci na to stanowisko, którzy rozmawiali z Sixers, odrzucili ich porozpycje, wybór padł na niego. Trzyleni kontrakt opiewał na sumę 300 tysięcy dolarów, co było wówczas astronomiczną kwotą. Wilt Chamberlain, grajacy swój ostatni sezon w Los Angeles Lakers, zarobił za rok gry tylko 200 tysięcy. Tymczasem szybko wyszło na jaw, że Rubin nie ma pojęcia, jak dotrzeć do zawodników NBA. Na dodatek jedynego gwiazdora zespołu, 36-letniego Hala Greera, dzisiaj członka Galerii Slaw, po siedmiu meczach posadził na ławce rezerwowych. Na samym końcu tej ławki. Sixers zaczęli sezon od 15 kolejnych porażek (w tym roku Nets ustanowili nowy negatywny rekord, zaczynając od bilansu 0-18). Kiedy wygrali swój pierwszy mecz w seoznie, pokonując Houston Rockets, Rubin sam zadzwonil do jednego z dziennikarzy o 3 w nocy, by upewnić się, że będzie o tym artykuł następnego dnia.

W wielu meczach Sixers za sprawą dobrej gry takich koszykarzy jak Fred Carter, Leroy Ellis, Tom Van Arsdale i Kevin Lougherry byli o krok od zwyciestwa, ale w kluczowych akcjach przed syreną zawodnicy ci nie wiedzieli co robić, a sztab trenerski nie miał przygotowanych żadnych zagrywek. Rubin, który przed sezonem zarzekał się w żartach, że jeśli jego debiut nie pójdzie dobrze, moze rozważać samobójstwo, z kolejnymi meczami zaczął obwiniać zawodników o to, że nie mają ochoty na grę. Przeprowadzano mnóstwo transferów, przez cały rok przez klub przewinęlo się 19 zawodników. Z czasem Rubin zaczął tracić na wadze od braku snu, nie potrafił też rozmawiać z dziennikarzami, ktorych unikał. Kiedy już coś mówił, obwiniał swoich podopiecznych: "Czemu ktoś inny nie weźmie odpowiedzialności na siebie? Nie jestem tym, kto pudłuje rzuty, który traci piłki, nie potrafi grać. Oni mnie zabijają. Chcą pozbawić mnie wszystkich sił witalnych".

23 stycznia przy bilansie 4-47 Roy Rubin został zwolniony. Po przygodzie w NBA otworzył restaurację, później został maklerem giełdowym, pracownikiem społecznym. Dzisiaj, w wieku 84 lat, wciąż odbiera telefony od dziennikarzy, gdy tylko w NBA ma miejsce długa passa przegranych. Jego następcą został zawodnik Kevin Loughery, który w pozostałych meczach osiągnął bilans 5-26. W sezonie 1973-74 miejsce to zajął Gene Shue, podczas pięciu lat pracy potrafił on z 76ers wyciągnąć coś dobrego, a za sprawą zmian kadrowych za jego panowania Sixers wrócili do play-offs.


Ciekawostki z sezonu 1972-73:
- Sixers rzucali 104.1 punktów w meczu, tracąc w każdym spotkaniu 116.2 punktu.
- Najlepszym ich graczem był Fred Carter (20.0 ppg, 6.0 rpg, 4.3 apg).
- Łącznie aż 10 zawodników w sezonie miało średnią 10+ppg
- W składzie byli Leroy Ellis i John Trapp, którzy rok wcześniej grając dla Lakers wygrali aż 69 spotkań
- Sixers brakowało 59 wygranych do zajęcia pierwszego miejsca w Konferencji
- Każdy mecz oglądało średnio 5901 kibiców
- W drafcie 1972 wybrano Freda Boyda, który w debiutanckim seznie notował 10.5 ppg (najlepsze osiągnięcie w 8-letniej karierze).

 



15.6 ppg
8.8 rpg
4.7 apg
2.0 spg
1.7 bpg
35.5 mpg




Philadelphia 76ers
Boston Celtics
New York Knicks
New Jersey Nets
Toronto Raptors
16-6
11-10
8-13
8-15
7-16



  
Sixers na transferze M.Speightsa...
   Skorzystali
   Stracili
  

Zobacz wyniki




Copyrights © 2001-12 by
Tomek "Monty" Klimowicz
All Rights Reserved

Działamy: