ARTYKUŁY: PLAY-OFFS CZY LOTERIA?
Autor: Monty Wysłane: 13.02.2008

 

Philadelphia 76ers po przedwczorajszym ważnym zwycięstwie nad Dallas Mavericks, awansowała na dziewiąte m miejsce w Konferencji Wschodniej. Jeśli play-offs rozpoczęliby się dzisiaj, Sixers traciliby tylko 0.5 wygranej do awansu. Ostatnie miejsce premiujące grą w play-offs zajmuje Atlanta Hawks, oczko wyżej z takim samym procentem wygranych są New Jersey Nets. Obu drużynom ostatnio wiedzie się gorzej niż Sixers (4-6 w ostatnich 10 grach, chociaż Nets są po serii 3 kolejnych zwycięstw). Tymczasem Sixers po serii czterech wygranych z rzędu wyrównali swoją najlepszą passę w tym sezonie, a w ostatnich 10 spotkaniach legitymują się bilansem 6-4.

W ostatnich kilkunastu meczach widać, że Maurice Cheeks wyciagnął wnioski ze słabości swojej drużyny. Wciąż piętą achillesową jest zarówno obrona strefowa jak i pilnowanie obwodu, z którego pada zbyt wiele "trójek" z czystych pozycji, ale w obronie zespołowej Sixers zrobili ogromny postęp, jak również w kryciu jeden na jednego. O tym mówią statystyki: w ostatnich trzech meczach filadelfijczycy zatrzymali rywali poniżej 40% skuteczności (dokładnie 37%). Dobra jest też chemia w zespole, a wystawienie młodego Thaddeusa Younga do pierwszej piątki na pewno nie zaszkodziło. Reggie Evans zaczął pełnić taką samą role jak Lou Williams, czyli stał się ważnym wzmocnieniem z ławki, który wnosi na parkiet sporo energii. Nawet brak Korvera, a co za tym idzie najgorsza w NBA zespołowa skuteczność za 3 punkty, już nie jest takim minusem, bo Sixers po prostu zamiast próbować trafić zza łuku 7.24, częściej wchodzą pod kosz i nawet jeśli nie trafiają, to wymuszają faule. Cieszy też ustabilizowanie formy Dalemberta, czy życiowy sezon rozgrywany przez Millera, który po urwaniu plotek o jego transferze (na co został jeszcze tydzień) zdaje się coraz bardziej lubić Philadelphię: Lubię ten zespół. Wszyscy ciężko pracują. W tej dywizji, jeśli zbierzesz pare elementów do kupy, nie jest tak trudno dostać sie do play-offs.

Zanim jednak kibice popadną w hurraoptymizm, trzeba przypomnieć, że w grudniu Sixers również spisywali się wyśmienicie, by w styczniu wygrać zaledwie 4 z 15 spotkań. Dodatkowo ostatnie wygrane zanotowano na własnym parkiecie przeciwko niezbyt wymagającym przeciwnikom, a po najbliższym spotkaniu przed własną publicznością z Grizzlies, czeka Sixers więcej meczów wyjazdowych. Bilans 22-30 również nie jest zadowalający, a na ogonie siedzą już Pacers i Buls ze stratą zaledwie 0.5 i 1.5 wygranej.

Mimo wszystko, ostatnie poczynania zawodników z Miasta Braterskiej Miłości, chęć wygrywania i determinacja, by to osiągnąć, a także fakt, że w tym roku na Wschodzie można awansować do play-offs będąc nawet 10 meczów poniżej dodatniego bilansu, napawa małym optymizmem. Jeśli nawet sztuka ta się nie uda, jak obiecano nam przed sezonem, nie będziemy chociaż mieli się czego wstydzić, a niezależnie od ruchów dokonanych latem, zgranie, umiejętności i wola walki jaką teraz nabywają zawodnicy Sixers, już nie zginą. A o wzmocnienia, nawet jeśli w losowaniu do draftu, z którym ostatnio bywa rożnie, nie uda sie zdobyć najwyższych numerów, nie ma co się chyba martwić. Zwłaszcza, że Billy King to już przeszłość, a długa lista wolnych agentów i bezkompromisowość Eda Stefanskiego, który udowodnił ją oddając ulubieńca publiczności - wspomnianego już wcześniej Kyle'a Korvera - pozwala wierzyć, że po kilku chudych latach, ten off-season nie będzie bezbarwny.

 



15.6 ppg
8.8 rpg
4.7 apg
2.0 spg
1.7 bpg
35.5 mpg




Philadelphia 76ers
Boston Celtics
New York Knicks
New Jersey Nets
Toronto Raptors
16-6
11-10
8-13
8-15
7-16



  
Sixers na transferze M.Speightsa...
   Skorzystali
   Stracili
  

Zobacz wyniki




Copyrights © 2001-12 by
Tomek "Monty" Klimowicz
All Rights Reserved

Działamy: