ARTYKUŁY: PODSUMOWANIE SEZONU 2006-07
Autor: Monty Wysłane: 17.05.2007

 

Występy i wydarzenia w Sixers miesiąc po miesiącu

Listopad (bilans 5-9) to euforyczny początek sezonu w wykonaniu Sixers, a następnie szybkie sprowadzenie swoich kibiców na ziemię. Ale od początku. Po październikowym wypadzie do Europy, ekipa z Philadelphii wracała na stare śmieci z deklaracjami, że oto w nadchodzącym sezonie oglądać będziemy nowych lepszych Sixers, takich, którzy stawiają na obronę, na zbiórki i utrudnianie gry przeciwnikom, co będzie owocowało szybkim graniem z kontry. Niestety szybko okazało się, że plany zweryfikowała rzeczywistość. Po wspomnianym początku, Sixers przegrali 7 z 8 spotkań, by po heroicznym meczu Iversona (46 punktów) pokonać Bulls 123-108, po czym przegrać jeszcze dwa razy. Bilans stał się minusowy i zaczęły się rodzić zgrzyty z zawodnikami, poza Webberem na nieporozumienia z trenerem żalił się także Dalambert. Na dodatek kontuzji wykluczającej z całego sezonu nabawił się dobrze rokujący Randolph, a kibiców przybiła wiadomość o tym, że wbrew zapowiedziom zespól nie zostanie sprzedany, co oznaczało koniec nadziei o nowym kierownictwie i zmianach personalnych.

Po trzech następnych niepowodzeniach, 6 grudnia cierpliwość stracił Allen Iverson, który po rozmowie z Billy Kingiem został natychmiastowo odsunięty od drużyny i 19 grudnia po wyjątkowo długich negocjacjach oddany do Denver Nuggets w zamian za Andre Millera, Joe Smitha i gotówkę. Dodatkowo kibice najedli się wstydu, widząc, jak potraktowano ikonę Philadelphii 76ers jeszcze przed wymianą (usunięcie nazwiska z szafki w szatni, wycięcie jego zagrań z przedmeczowych spotów, usunięcie ze składu na stronie internetowej). Do czasu transferu Sixers przegrali wszystkie spotkania oraz jedno tuż po wymianie. Oznacza to, że licząc listopad, przegrali aż 12 meczów z rzędu (Cavs, Heat, Nets, Wolves, Bulls, Wizards, Magic, Blazers, Celtics, Mavs, Spurs i Pacers) co było najgorszym wynikiem od debiutanckiego sezonu Iversona, czyli 1996/97. W grudniu osiągnęli natomiast bilans 3-13. Na koniec tego czarnego miesiąca dowiedzieliśmy się o śmierci Paula Arazina, jednej z legend Philadlephii Warriors.

Z nowym rokiem przyszły nieco lepsze mecze. W styczniu (7-10) zła atmosfera związana z klubem zmalała, kiedy w pierwszej połowie miesiąca wykupiono kontrakt dotychczas bardziej przeszkadzającego, niż pomagającego, Chrisa Webbera. Wrócił natomiast Larry Brown, który znalazł zatrudnienie w charakterze vice-prezydenta Sixers. To wszystko wpłynęło na fakt, że zawodnicy zaczęli grać bardziej na luzie i bez presji, a proces zgrywania się Millera i Smitha z resztą przebiegał coraz lepiej. Niestety mimo wszystko Sixers byli przez chwilę najgorszym klubem w lidze, a kibice przeżyli gorycz rozczarowania kiedy okazało się, że Andre Iguodala nie wystąpi w tegorocznym "Slam Dunk Contest", a Kyle Korver nie ma zamiaru brać udział w konkursie rzutów za 3 punkty.

Ostatecznie w lutym (5-6) Sixers całkowicie zapomnieli o odejściu Allena Iversona i zaczęli grać lepiej. Wielki postęp poczynił Iguodala, który po początkowych problemach, kiedy musiał brać na siebie ciężar gry i z przymusu został liderem i postacią numerem jeden, uwierzył w siebie i grał powyżej oczekiwań, notując regularnie 20 i więcej punktów. Równie świetnie wypadał Dalembert, który zanotował najlepszy miesiąc w sezonie. Żeby jeszcze pobudzić graczy, wprowadzono nowe, starodawne koszulki wyjazdowe. Jedynymi problemami okazała się kontuzja Rodneya Carneya i narzekania weterana Kevina Ollie, któremu odebrano wiele minut w związku z dobra grą Millera i sprawdzaniem Louisa Williamsa.

W marcu, kiedy wydawało się, ze Sixers powinni już myśleć o kończącym się sezonie, pojawiły się nawet rozmowy o szansach na grę w play-offs. Ku radości niektórych kibiców, a wbrew innym, którzy marzyli raczej o wysokim numerze w drafcie, swoich kolegów zaczął podbudowywać Joe Smith, który w Sixers przeżywał druga młodość. Świetne występy całego zespołu i wreszcie poprawa gry obronnej sprawiły, że Sixers zaczęli miesiąc od pięciu wygranych, a licząc końcówkę lutego, zanotowali serię 7-0 ogrywając kolejno Kings, Suns, Grizzlies, Nets, Sonics, Lakers i Pacers, a zatrzymując się dopiero na słabych Hawks. Ostatecznie zanotowali najlepszy miesiąc w rozgrywkach z bilansem 9-6 i wzmocnili się debiutantem Louisem Amundsonem, nagrodzonym wkrótce potem tytułem Debiutanta Roku D-League. Niestety nie było tylko różowo - 18 marca Rockets pokonali Sixers 50 punktami (124-74) sprawiając im największą porażkę od 14 lat, a pięć dni później z powodu kontuzji pauzował Iguodala, przerywając passę 232 rozegranych meczów w karierze z rzędu. Wtedy jednak Sixers już nie mieli szans na awans do PO.

W kwietniu, kiedy Sixers kończyli rozgrywki, kolejne mecze opuścił Iguodala, a trener Mo Cheeks postanowił sprawdzać mniej dotychczas eksploatowanych zawodników. Wyszło to na korzyść Louisa Williamsa, który grał dużo i dobrze jak nigdy wcześniej. Indywidualne statystyki poprawili, oraz własne rekordy ustanowili również Willie Green i Joe Smith. Zespół na tym tylko zyskał wygrywając 6 z 9 spotkań i notując drugi w sezonie i drugi z rzędu dodatni miesiąc. Okazało się nawet, że Andre Miuller, wcześniej niezbyt zainteresowany grą w Sixers, wyraził chęć zostania w Philadelphii. Już w marcu to samo stwierdził Smith. Niestety przyszedł koniec rozgrywek i po raz 3 w ostatnich 4 latach nie udało się awansować dalej, a dzięki świetnemu finiszowi, zmalały szanse na wylosowanie wysokiego numeru w tegorocznym drafcie. Mimo wszystko bilans 31-30 po All Star Weekend i poprawa sytuacji finansowej oraz morali w klubie, napawa dużym optymizmem na sezon 2007/08.

 

 

Osiągnięcia zawodników Philadelphii 76ers


Allen Iverson
Sezon: 26.3 ppg, 7.2 apg, 3.0 rpg, 1.9 spg (31.2 ppg, 7.3 apg, 2.7 rpg, 2.2 spg)*
*w nawiasie statystyki w Sixers

Allen Iverson zaczął swój kolejny sezon jak zwykle w świetnym stylu, zdobywając dwukrotnie z rzędu double-double i prowadząc Sixers do startu 3-0. Niestety - dobre złego początki. Z czasem Sixers zaczęli grać coraz słabiej, a frustracja ich lidera wzrastała. AI zaczął narzekać na trenera i brak wzmocnień w klubie, który popadł w marazm. Wylewał z siebie siódme poty (31.7 ppg i 7.1 apg w listopadzie) ale bezskutecznie, Sixers przegrywali mecz za meczem. To samo w kolejnym miesiącu, w którym AI grał już o 3 minuty krócej i zdobywał tyle samo oczek mniej, ale o 1.5 asysty więcej. Aż po kompromitującej porażce 6 grudnia z Bulls 94-121 zdenerwowany odwiedził Billy'ego Kinga. Wersji na temat tego, czy to on poprosił o tranfer, czy King o tym sam zadecydował, jest wiele. Wiemy natomiast, że Iverson kolejne 2 tygodnie nie grał i został odsunięty od drużyny, aż 19 grudnia został oddany do Denver Nuggets, kończąc swoją 11-letnią przygodę z Philadelphią. Najlepsze spotkania w barwach Sixers rozegrał 3 listopada z Magic (39 punktów, 10 asyst), 5 listopada z Heat (31 punktów, 13 asyst, 2 przechwyty), 24 listopada z Bulls (46 punktów, 10 asyst, 5 zbiórek) i 2 grudnia z Nets (37 punktów, 10 asyst, 5 przechwytów). Dalsze losy Iversona w Denver Nuggetys w dziale Life Story.

 

Chris Webber
Sezon: 11.2 ppg, 7.2 rpg, 3.1 apg (11.0 ppg, 8.3 rpg, 3.4 apg)*
*w nawiasie statystyki w Sixers

Chris Webber rozpoczął ten sezon w fatalnym stylu, zdobywając w listopadzie zaledwie 10 ppg i 8.1 rpg. Zawodnik za swoje niepowodzenia obwiniał zespół, w którym - mimo dobrego poprzedniego sezonu - źle mu się grało. Narastały konflikty miedzy nim, a trenerem Cheeksem, oraz innymi zawodnikami. Niezadowolony coraz więcej czasu spędzał na ławce, miał oficjalnie problemy zdrowotne, a gdy grał, to rzadko w ostatnie kwarcie. To wszystko wprawiało go we frustrację i dobijało się na wynikach, ale również bardzo słabej skuteczności z gry. Nie pomogła nawet sprzedaż Iversona - C-Webb wystąpił nieudanie w trzech meczach i na stałe wylądował na ławce, aż do czasu, kiedy na początku stycznia Sixers niespodziewanie wykupili jego kontrakt i znalazł on miejsce dla siebie w Pistons, w których z miejsca zaczął grać na starym poziomie. Najlepsze mecze Webber w barwach Sixers rozegrał 8 listopada z Raptors (14 punktów, 13 zbiórek, 6 asyst, 2 bloki), 8 grudnia z Wizards (21 punktów, 10 zbiórek, 5 asyst, 2 przechwyty), 9 grudnia z Magic (19 punktów, 11 zbiórek, 8 asyst, 2 bloki) i 23 grudnia z Knicks (18 punktów, 9 zbiórek, 4 asysty, 3 przechwyty, 3 bloki).

 

Andre Iguodala
Sezon: 18.2 ppg, 5.7 rpg, 5.7 apg, 2.0 spg (45% z gry)

Andre Iguodala na początku tego sezonu przeszedł istną metamorfozę. Jeszcze w listopadzie (13.9 ppg) był graczem zadaniowym, znanym jako dobry obrońca, który efektownie wykańczał piłki dostarczone mu przez Allena Iversona. W grudniu, kiedy Sixers oddali swojego lidera do Nuggets, to właśnie Iguodala stał się numerem jeden w zespole i szybko pokazał swoje umiejętności ofensywne i leadership. Początki nie były łatwe - problemy z samodzielnym wypracowaniem sobie pozycji rzutowej, diametralnie podnoszący się wskaźnik strat, spadek liczby zbiórek związany z przejęciem innych zadań na boisku. Długo jednak nie trwało, by wyrastajacy na gwiazdę "Iggy" nabrał pewności siebie i z każdym kolejnym meczem nabierał doświadczenia, które procentowało w następnym. W grudniu i styczniu zdobywał już ponad 18 punktów, a w lutym i marcu przekroczył granicę 20 punktów. W całym sezonie czterokrotnie rzucał 30+ punktów, tylko pięciokrotnie zdobył poniżej 10 punktów. Ustanowił indywidualne rekordy pod każdym względem, zanotował również trzy triple-doubles: 22 listopada (18 punktów, 16 zbiórek, 10 asyst), 2 lutego (25 punktów, 10 zbiórek, 13 asyst) i 7 marca (25 punktów, 11 zbiórek, 10 asyst). Zajął pod tym względem jedno z czołowych miejsc w NBA, dodatkowo był czwarty w asystach, piąty w minutach i stratach. Jako jeden z pięciu zawodników w NBA (James, Bryant, Kidd, McGrady) notował powyżej 10 punktów, 5 zbiórek i 5 asyst. Niestety trudy sezonu dały się we znaki i w marcu Iguodala opuścił spotkanie z Bobcats, przerywając niesamowita serię 232 występów z rzędu. W całym sezonie z powodu problemów z plecami opuścił sześć spotkań.

 

Kyle Korver
Sezon: 14.4 ppg, 3.5 rpg, 1.4 apg, 0.8 spg (43% za trzy, 91% wolne)

Czwarty zawodowy sezon Kyle Korvera to kolejny sezon, w którym jego gra stawała się bardziej wszechstronna. Korver nie tylko udowodnił, że poza umiejętnościami snajperskimi może do meczów swojego zespołu wnosić wiele więcej, ale na dobre zaakceptował też rolę zmiennika, dzięki czemu zanotował najlepsze w karierze statystyki indywidualne zajmując piąte miejsce w głosowaniu na Najlepszego Rezerwowego NBA. Grał niezwykle równo na przestrzeni całego sezonu, w żadnym miesiącu nie schodząc poniżej średnio 13 punktów. Dwa razy przekroczył granicę 30 punktów, a piętnaście razy 20 punktów, co zapewniło mu pozycję drugiego najlepszego strzelca w zespole. Ze skutecznością rzutów wolnych 91.4% został liderem całej NBA, będąc pierwszym zawodnikiem Sixers od czasów Larry'ego Costello (1964-65), który tego dokonał. W rzutach wolnych ze skutecznością 43% zajął dziewiąte miejsce w lidze. Najlepsze mecze rozegrał 31 grudnia z Lakers (29 punktów, 8 zbiórek), 2 stycznia z Nuggets (26 punktów, 4 zbiórki, 4 asysty), 17 stycznia z Grizzlies (30 punktów, 2 przechwyty) i 21 kwietnia z Knicks (31 punktów, 2 bloki) oraz 17 marca przeciwko Jazz, kiedy zanotował słabszy występ, ale trafił game-winnera za trzy punkty na 5.1 sekundy przed końcem.

 

Samuel Dalembert
Sezon: 10.7 ppg, 8.9 rpg, 1.9 bpg (54% z gry, 75% wolne)

Statystycznie Samuel Dalembert rozegrał najlepszy sezon w karierze, co można skojarzyć również ze średnio największą ilością minut (31.9 mpg) jakie dotychczas otrzymywał. Spadła jedynie jego liczba bloków, co jednak wiąże się z tym, że zwłaszcza w drugiej części sezonu grał mądrzej pod koszem i już nie notował "goaltendingów", za które był krytykowany w przeszłości. Na dodatek jako jedyny gracz Sixers zagrał we wszystkich 82 spotkaniach sezonu, po raz drugi w karierze, ale tym razem zawsze w wyjściowym składzie. Tymczasem początek sezonu nie zapowiadał takiego sukcesu, Dalembert grał dosyć słabo jak to ma w zwyczaju w pierwszych meczach, jednak tym razem szybko złapał formę i w lutym notował aż 13.2 ppg, 9.2 rpg, 2.5 bpg, w 11 kolejnych spotkaniach rzucając 10 lub więcej punktów. Tylko w kwietniu wypadł nieco słabiej, kiedy sytuacja Sixers stała się już jasna. Najlepsze mecze zanotował 27 stycznia z Hawks (19 punktów, 10 zbiórek, 7 blokow, 2 asysty) oraz 26 lutego z Kings (20 punktów, 17 zbiórek, 1 przechwyt, 1 blok).

 

Andre Miller
Sezon: 13.4 ppg, 4.4 rpg, 7.8 apg (13.6 ppg, 4.4 rpg, 7.3 apg)*
*w nawiasie statystyki w Sixers

Andre Miller, nagle sprzedany do Sixers 19 grudnia, nie miał dużej ochoty grać w Philadelphii. Ale jak się okazało w perspektywie reszty sezonu, jego przyjście okazało się dobre zarówno dla zespołu, jak i dla samego zainteresowanego. Statystycznie wypadł o 0.6 punktu lepiej oraz o 0.1 zbiórki i 1.8 asysty gorzej niż w meczach dla Nuggets, jednak jego gra i rozgrywanie piłki bardzo pomogło młodym zawodnikom z drużyny, a on sam został bardzo pozytywnie oceniony i docenił grę dla odradzającego się w drugiej części sezonu, zespołu Sixers. Millerowi zdarzały się gorsze mecze, spadek formy notował głównie w marcu, jednak w większości wypadał dobrze i często kiedy była taka potrzeba brał losy meczu na siebie (dwucyfrowy dorobek w każdym spotkaniu w lutym), co rzadziej zdarzało się w Denver. O jego roli w grze świadczą 44 mecze z co najmniej 10 punktami (bilans 26-18) i 13 poniżej tego limitu, z których Sixers wygrali już tylko cztery. Ponadto dwanaście razy notował double - double i raz triple - double. Szybko stał się siłą napędową ułatwiającą grę Iguodali, Korverowi czy Greenowi, za co zawodnicy ci bardzo go chwalili. Nie ma wątpliwości, że takiego klasycznego rozgrywającego brakowało od czasu oddania Erica Snowa i jego pozyskanie za Iversona wyszło na dobre. Najlepsze mecze Miller w barwach Sixers rozegrał: 29 grudnia z Blazers (25 punktów, 7 zbiórek, 10 asyst), 26 stycznia z Cavs (12 punktów, 12 zbiórek, 13 asyst) i 18 kwietnia z Raptors (29 punktów, 9 zbiórek, 8 asyst).

 

Steven Hunter
Sezon: 6.4 ppg, 4.8 rpg, 1.1 bpg (58% z gry)


Steven Hunter to kolejny filadelfijczyk z najlepszym w karierze sezonem za sobą. Ponownie jednak wpływ miała na to liczba minut. Listopad i grudzień nie były dla Huntera łatwe, grał słabo i wychodził tylko na kilkanaście minut. Od stycznia gościł na parkiecie już po 25+ minut i z meczu na mecz wypadał coraz lepiej korzystając z pomysłu wystawiania go do wyjściowego składu, aby wraz z Samuelem Dalembertem tworzył groźny duet podkoszowców. To będzie wspaniale zobaczyć to co razem będziemy w stanie dokonać na boisku - mówił wtedy Hunter. W lutym nabawił się kontuzji palca, ale operacja nie była potrzebna i grał dalej. W kwietniu coraz bardziej oswojony z grą Hunter notował dzięki temu już 9.6 ppg i 5.4 rpg. Najlepsze mecze rozegrał 21 stycznia ze Spurs (10 punktów, 15 zbiórek, 3 bloki) oraz 11 kwietnia z Celtics (20 punktów, 7 zbiórek).

 

Kevin Ollie
Sezon: 3.8 ppg, 1.4 rpg, 2.5 apg (82% wolne)

Po niezłym ostatnim sezonie, w którym Kevin Ollie grał całkiem sporo, takie same oczekiwania były odnośnie bieżącego. I rzeczywiście, Ollie statystycznie wypadł jeszcze lepiej i aż grał po 17 minut w spotkaniu, czyli o dwie więcej niż w rozgrywkach 2005-06. Jednak wiele meczów opuścił i łącznie wyszedł na parkiet tylko 53 razy, z czego 42 mecze odbyły się w pierwszych trzech miesiącach rozgrywek, a tylko 11 w pozostałych trzech. Okazało się, że kiedy w drugiej połowie sezonu Sixers zaczęli mieć nadzieje na play-offs, ich nowy nabytek Andre Miller sprawdził się w zespole, a Mo Cheeks zacząl coraz częściej sprawdzać młodego Louisa Williamsa, usługi weterana Ollie'go nie są już tak potrzebne. Dlatego wiele spotkań przesiedział on na ławce, nie kryjąc rozczarowania: Powiedziałem trenerowi Cheeksowi, że jestem gotowy grać w wyjściowym składzie każdego dnia. Robiłem to przez całą karierę i to się nie skończy. Od tego momentu zaczął wychodzić częściej (6 razy w marcu) jednak i tak były to śladowe ilości minut, a co za tym idzie - forma bardzo słaba. Najlepiej wypadł 18 listopada z Clippers (10 punktów, 4 asysty), 21 listopada z Pistons (11 punktów), 22 listopada z Bucks (6 punktów, 9 asyst), 13 grudnia z Celtics (14 punktów, 4 asysty), 16 grudnia z Kings (19 punktów, 4 asysty, 3 zbiórki) i 22 grudnia z Celtics (14 punktów, 6 zbiórek, 8 asyst).

 

Willie Green
Sezon: 11.3 ppg, 2.1 rpg, 1.5 apg

Kiedy 12 lipca Willie Green po ciężkiej kontuzji, jaka wykluczyła go w poprzednim sezonie, podpisywał kontrakt z Sixers, nikt nie wiedział, czego się spodziewać. Wiedział to być może jedynie sam Willie, który korzystając z oddania Allena Iversona rozegrał najlepszy sezon w karierze, niejednokrotnie biorąc losy meczu na swoje barki, chociaż trzeba przyznać - z różnym skutkiem, jeśli chodzi o wynik spotkania. To, jak skorzystał Green z oddania AI pokazuje w jakiś sposób różnica miedzy statystykami z ławki (7.5 ppg - 37% z gry) i w wyjściowym składzie (15.4 ppg - 44% z gry). Jednak na przestrzeni całego roku Green grał dosyć nierówno, przeplatając dobre miesiące, ze słabszymi. Prawdziwy wybuch jego talentu nastąpił w dwóch ostatnich miesiącach, kiedy w marcu zdobywał 12.1 ppg, 2.3 rpg i 1.5 apg, natomiast w kwietniu aż 16.4 ppg, 2.8 rpg i 2.1 apg, notując średnią ponad 20 punktów w pięciu ostatnich spotkaniach sezonu, który skończył rekordowym w karierze 37-punktowym występem przeciwko Raptors.

 

Joe Smith
Sezon: 8.5 ppg, 6.2 rpg, 0.8 apg (9.2 ppg, 6.7 rpg, 0.9 apg)*
*w nawiasie statystyki w Sixers

W wieku 31 lat Joe Smith przeżywał w sezonie 2006-07 drugą młodość. Przed transferem grał dla Denver niewiele (5.1 ppg i 3.7 rpg w ciągu średnio 13 minut), ale zmieniło się to w Sixers, gdzie okazał się bardzo przydatny, a jego determinacja, pasja gry i chęć wygranej dobrze wpływały na młodszych zawodników, zwłaszcza, kiedy pojawiła się perspektywa awansu do play-offs. Jego statystyki poprawiły się o ponad 4 punkty, 4 zbiórki i 0.6 asysty, a liczba minut podniosła się do 25 w meczu. W kwietniu zdobywał już w ciągu 30 minut najlepsze w sezonie 14.5 ppg, 9.0 rpg i 1.8 apg. Dlatego nie krył zadowolenia: To miejsce, w które chciałbym powrócić, ponieważ mamy wiele młodych talentów w zespole. Mamy ludzi, którzy są chętni do słuchania i chętni do przyjmowania rad od weterana, jakim jestem. Zawsze dobrze jest być otoczony takimi graczami, zwłaszcza gośćmi, którzy nie mają dużego doświadczenia w NBA i maja wiele pytań jak to jest gdy przechodzi się przez to, przez co ja w NBA przeszedłem. Najlepsze mecze rozegrał dla Sixers 9 stycznia z Pistons (13 punktów, 10 zbiórek), 31 stycznia z Hornets (po 12 punktów i zbiórek), 21 lutego z Knicks (14 punktów, 8 zbiórek, 2 asysty, 2 bloki), 2 marca z Grizzlies (18 punktów, 12 zbiórek, 2 bloki), 8 kwietnia z Hawks (18 punktów, 8 zbiórek), 10 kwietnia (17 punktów, 11 zbiórek), 17 kwietnia (17 punktów, 13 zbiórek) i 18 kwietnia (26 punktów, 11 zbiorek 4 asysty).

 

Louis Williams
Sezon: 4.3 ppg, 1.2 rpg, 1.8 apg

Sezon 2006-07 był dla Louisa Williamsa pod wieloma względami przełomowy. W listopadzie i grudniu był w Sixers zupełnie niepotrzebny i grał śladowe ilości minut w niewielu spotkaniach, a co za tym idzie miał fatalne statystyki. Sixers postanowili go oddać do rozwojowej D-League, żeby się dalej zgrywał i przygotowywał do gry w NBA. Kiedy nagle 19 grudnia z zespołu odszedł Iverson, wówczas Williams stał się potrzebny. Do Sixers wrócił jako lider Forthworth Flyers, których ze statystykami 26.0 ppg, 8.0 apg i 4.7 rpg i niesamowitą skutecznością 70% doprowadził do bilansu 3-0. W jednym ze spotkań uzyskał aż 35 punktów i 7 asyst. Dzięki temu w Sixers z miejsca znalazł się dla niego czas na boisku, kosztem Kevina Ollie'go. W styczniu Williams wychodził już na ponad 7 minut uzyskując ponad 3 punkty, a w lutym i marcu grał już po ponad 10 minut wychodząc niemal w każdym pojedynku. Najlepszy zanotował kwiecień, kiedy dostał szansę gry aż 25 minut i zanotował bardzo dobre 11.0 ppg, 4.4 apg i 2.9 rpg poprawiając indywidualne rekordy w niemal każdej statystyce. Najlepsze mecze rozegrał 10 kwietnia z Pacers (18 punktów, 5 zbiórek, 5 asyst), 11 kwietnia z celtics (18 punktów, 8 asyst), 17 kwietnia z Cavs (13 punktów, 7 asyst, 3 zbiórki) i 18 kwietnia z Raptors (12 punktów, 7 asyst, 4 zbiórki).

 

Rodney Carney
Sezon: 6.6 ppg, 1.9 rpg, 0.4 apg (46% z gry, 35% za trzy)

Rodney Carney rozpalił serca kibiców w Koln, gdzie dzięki świetnej grze i jego decydującej trójce, Sixers pokonali nieoczekiwanie Suns. Początek jego sezonu zapowiadał się jednak mniej entuzjastycznie. Po słabym listopadzie na szczęście przyszły lepsze miesiące, w których Carney zdobywał średnio po 7-8 punktów oraz 2-3 zbiórki. Trzeba jednak zaznaczyć, że zazwyczaj większość spotkań grał niewiele minut i był niewidoczny, by średnie te osiągnąć 3-4 meczami w miesiącu, w których spędził dużo czasu na parkiecie i błyszczał w ataku i walką pod tablicami. Najlepszy mecz rozegrał 26 grudnia z Warriors (25 punktów, 8 zbiórek). W drugiej części sezonu spadły na niego jednak kontuzje (m.in. problemy z ramieniem) i w marcu opuścił sześć spotkań, a w kwietniu zagrał w pierwszych trzech by już do końca sezonu odpoczywać.

 

Shavlik Randolph
Sezon: 4.5 ppg, 4.2 rpg, 0.8 bpg (48% z gry)

Shavlik Randolph mimo wielkich oczekiwań i świetnej gry w meczach przedsezonowych, niestety nie może zaliczyć minionego sezonu do udanych. Nie z powodu gry, ale kontuzji kostki, której nabawił się 30 listopada i za jej sprawą mimo chęci szybkiego powrotu, opuścił całą resztę sezonu. W związku z tym zagrał w tylko w 13 spotkaniach, najlepsze występy notując 21 listopada z Pistons (9 punktów, 9 zbiórek), 22 listopada z Bucks (7 punktów, 11 zbiórek, 4 bloki) i 25 listopada (12 punktów, 6 zbiórek).

 

Louis Amundson
Sezon: 1.6 ppg, 2.8 rpg, 0.8 bpg

Louis Amundson pojawił się w Sixers dopiero w marcu, jako wolny agent z 10-dniowym kontraktem. W pierwszych meczach nie grał w ogóle lub po kilkanaście sekund, mimo to podpisano z nim kontrakt do końca sezonu. Na stale na parkiecie zaczął gościć od 8 kwietnia, kiedy już brak awansu do play-offs stał się jasny. Najlepiej wypadł 15 kwietnia w wygranym meczu z Pistons, kiedy ustanowił rekordy kariery z 8 punktami, 11 zbiórkami i 4 blokami na koncie. W międzyczasie został uznany Debiutantem Roku NBDL osiągając w barwach Colorado 14ers średnio 11.1 ppg, 7.6 rpg i 2.5 bpg w 25 spotkaniach.

 

Alan Henderson
Sezon: 3.1 ppg, 2.8 rpg, 0.3 apg

Alan Henderson zaczął sezon w ogóle nie wychodząc na parkiet, dopiero pod koniec listopada otrzymał więcej minut (w 6 kolejnych spotkaniach 12 lub więcej) notując dobre 4.4 ppg, 3.7 rpg i 1.0 bpg. W grudniu jednak kilkunastominutowe występy przeplatał z siedzeniem na ławce, dopiero na początku stycznia otrzymał ponownie szansę (6 spotkań z ponad 11 minutami) ale grał już słabiej i znowu rzadko wychodził na parkiet, by pod koniec lutego zostać sprzedanym do Utah Jazz. W barwach Sixers najlepiej wypadł 24 listopada z Bulls (13 punktów, 4 zbiórki, 1 blok) i 16 grudnia ze Spurs (13 punktów, 9 zbiórek, 1 blok).

 

Bobby Jones
Sezon: 2.5 ppg, 1.3 rpg, 0.4 apg

Debiutant Bobby Jones mimo 44 rozegranych spotkań, w tym pięciu jako starter, nie może uznać tego sezonu za udany, chociaż usprawiedliwia go mała liczba minut na parkiecie. Trochę bardziej mógł się pokazać jedynie w kwietniu, kiedy grając przez blisko 18 minut rzucał średnio 6.1 ppg i miał 2.4 rpg. Najlepiej zagrał w ostatnich trzech meczach, zdobywając kolejno 13, 13 i 14 punktów.

 

 

 

Wyróżnienia przyznawane w Podsumowaniach Miesiąca Sixers.e-nba.pl:

Najbardziej Wartościowy Gracz (MVP):
Iverson (11/12), Iguodala (01), Miller (02), Iguodala (03), Williams (04)
Mniej Wartościowy Gracz (LVP):
Webber (11/12/01), Ollie (02), Jones (03), Dalembert (04)

 

Ciekawostki statystyczne z sezonu regularnego

 



15.6 ppg
8.8 rpg
4.7 apg
2.0 spg
1.7 bpg
35.5 mpg




Philadelphia 76ers
Boston Celtics
New York Knicks
New Jersey Nets
Toronto Raptors
16-6
11-10
8-13
8-15
7-16



  
Sixers na transferze M.Speightsa...
   Skorzystali
   Stracili
  

Zobacz wyniki




Copyrights © 2001-12 by
Tomek "Monty" Klimowicz
All Rights Reserved

Działamy: