ARTYKUŁY: JAK WYPADLI NOWI ZAWODNICY SIXERS
Autor: Monty Wysłane: 19.05.2002
Jak wszyscy wiedzą, przed sezonem 2001-02 Philadelphia przeprowadziła
kilka transferów, pozyskując w ten sposób wielu nowych zawodników. Oprócz
tego kilku następnych graczy zostało wybranych przez Sixers w drafcie 2001.
Jak spisywali się Ci zawodnicy i czy warto ich było sprowadzać? Zapraszam
do przeczytania krótkiej analizy.
Derrick
Coleman grał już w Sixers, w latach 1995-98. Jednak gdy opuszczał
klub na rzecz Charlotte był skłócony z Patem Crocem i z trenerami, gdyż często
mimo dobrych statystyk zawodził i nie potrafił wygrać spotkania. W dalszych
latach grał w Charlotte, roztył się, przestało mu zależeć na grze, a
jego średnie drastycznie spadły. W sezonie 2000-01 w Charlotte na boisko
wychodził rzadko i zdobywał najmniej w swojej karierze 8.1 pkt i 5.4 zb. na
mecz. Dlatego sprowadzenie go do Sixers było bardzo dużym ryzykiem i władze
klubu często były za to krytykowane. Ale Derrick wykorzystał swoją szansę
i pokazał sie z bardzo dobrej strony. Schudł, zaczął ćwiczyć i walczyć
o każdą piłkę i przestał popadać w konflikty, co wcześniej cały czas
czynił. Mimo, że nie ma już dawnej kontuzji stara sie jak może i za to
kibice go polubili. Rzucał rzadko, ale celnie i w ten sposób został drugim
strzelcem Sixers, a także drugim zbierającym. Jego średnie (15.1 pkt., 8.8
zb.) są najlepsze od kilku lat i przypominają te z sezonu, gdy opuszczał
drużynę. 6 listopada przeciwko Pacers zdobył rekordowe w sezonie 25 "oczek", 2 razy uzbierał też po 15 zbiórek. Co więcej Coleman
kilkanaście razy zdobył double-double. Dlatego pozyskanie Colemana było
dobrym krokiem i jego krytycy nie mieli mu co zarzucić w minionych
rozgrywkach.

Matt Harpring, który został sprowadzony z Cleavland, okazał się
ulubieńcem Larry'ego Browna, który chwalił go za dobrą grę w ataku, ale
także za walkę o piłkę w obronie. I rzeczywiście, rozegrał on całkiem
dobry sezon. Harpring zyskał sobie uznanie też tym, że nie oddawał
pochopnych rzutów i starał sobie dokładnie wypracować każdą pozycję.
Koniec rozgrywek miał trochę gorszy niż pierwszą część, ale i tak należy
go chwalić. Zanotował średnie 10.5 pkt. na mecz oraz 5.5 zb. i 1.3 as., a
to wszystko w niecałe 30 minut. W kilkunastu meczach uzyskał double-double.
Dwa razy zakończył mecz z dorobkiem 25 punktów, a 3 kwietnia przeciwko Suns
zdobył 13 zbiórek. W minionym sezonie Harpring, który gra od 4 lat,
przekroczył też liczbę 2000 zdobytych punktów oraz 1000 zbiórek.
Speedy
Claxton został wybrany w drafcie już w 2000 roku, ale cały sezon spędził
na IL z powodu kontuzji ACL (cokolwiek to jest ;) W minionym sezonie przyznano
mu więc status debiutanta. W swoim pierwszym występie w NBA w sezonie
zasadniczym zdobył 20 pkt. i 4 as., ale świetnie zaprezentował się też w
meczach przedsezonowych i w pierwszych meczach sezonu, gdzie pod nieobecność
Iversona zdobywał średnie prawie 19.0 pkt. i 5.0 as. Jednak gdy Allen wrócił,
Speedy stracił miejsce w pierwszej piątce i jego czas przebywania na
parkiecie skrócił się o ponad połowę. Mimo to często pokazywał błyskotliwe
zagrania, zdobywał po kilka punktów i co ważne nie zapominał o partenarch,
popisując się efektownymi asystami. Ale jego średnie nie były już takie
dobre, bo Larry Brown wolał wypuszczać na boisko bardziej doświadczonych
zawodników, a Speedy dostawał szanse tylko wtedy, gdy pozostali byli
kontuzjowani. 6 listopada przeciwko Pacers zdobył rekordowe w karierze 23
pkt., a 12 kwietnia w pojedynku z Wizards zdobył także rekordowe 9 asyst. Zakończył sezon zasadniczy z dobrymi średnimi 7.2 pkt., 3.0 as. i 1.42
przechw. podczas 22 minut gry. Wystąpił w 67 grach, w 18 wychodził w
podstawowym składzie. Jak to debiutant, czasami popełniał błędy na
boisku, jednak pokazał, że jest bardzo szybki i umie zdobywać kosze i jest
bardzo zaangazowany w grę. Jeśli dostanie więcej czasu, w przyszłości może
okazać się świetnym zawodnikiem.

Corie
Blount grał raczej średnio i nie zdobywał wielu punktów, jednak z
dobrej strony pokazał się pod tablicami. Nie wychodził na boisko często,
ale więcej czasu gry dostał w drugiej połowie sezonu. Wtedy, gdy gorzej grał
kontuzjowany Mutombo, Blount został jego niezłym zmiennikiem. Pomagał w zbiórkach
Colemanowi i Harpringowi, starał się też dobrze bronić. W swoim 11 w
sezonie w karierze zdobywał średnio 3.6 pkt. i 5.10 zb. na mecz. Wystąpił
w 72 spotkaniach przebywając na parkiecie ponad 19 minut. Najlepsze występy
w tym sezonie zanotował 7 lutego przeciwko Hornets (zdobył 15 pkt.) oraz 19
stycznia, gdy przeciwko Knicks zebrał z tablicy 15 piłek. W obu tych
przypadkach jest to wynik tylko o 2 "oczka" gorszy od jego rekordu
kariery.
Pozostali zawodnicy wypadli słabo, ale trzeba pamiętać, ze ich czas gry był
też niewielki. Weteran Derrick McKey zdobywał średnio 2.9 pkt. (2 najgorszy
wynik w karierze) i 3.10 zb. W tym przypadku jednak jest to bardzo mało, bo
Derrick grał przez średnio 19.1 minuty na mecz. Najgorszy sezon rozegrał też Vonteego Cummings, który wcześniej
przez 2 lata grał w Warriors. W zeszłym sezonie zdobywał 7.3 pkt. i 3.4
as., a teraz średnie te spadły do 3.3 pkt. i 1.0 as. Jednak Vonteego rozegrał
jeden znakomity mecz, pod nieobecność Iversona. 8 grudnia przeciwko
Grizzlies zaskoczył wszystkich zdobywając rekordowe 28 pkt. w ciągu 43
minut. Fatalnie wypadł debiutant Samuel
Dalembert (1.5 pkt i 2.0 zb. na mecz). Jego największy dorobek w
sezonie to tylko 6 "oczek", co udało mu się 2 razy. Kolejny
zawodnik, Damone Brown, także
debiutant, zapisał na swoim koncie przeciętnie 1.4 pkt. i wystąpił w
zaledwie 17 spotkaniach. Jednak najgorzej z nich wszystkich wypadł inny
pierwszoroczniak, center Alvin Jones. Z
pewnością 1.1 pkt. na mecz i 1.6 zb. nie wróżą mu dobrej przyszłości w
Sixers.
15.6 ppg |
8.8 rpg |
4.7 apg |
2.0 spg |
1.7 bpg |
35.5 mpg |
Philadelphia 76ers Boston Celtics New York Knicks New Jersey Nets Toronto Raptors |
16-6 11-10 8-13 8-15 7-16 |
|
Skorzystali Stracili | |
|
| |