ARTYKUŁY: PODSUMOWANIE SEZONU 2005-06
Autor: Monty Wysłane: 01.05.2006

 

Występy Sixers miesiąc po miesiącu

Debiut Philadelphii 76ers w sezonie 2005-06 nie zaczął się tak, jak życzyli sobie tego kibice. W swoim debiucie trenerskim Maurice Cheeks musiał uznać wyższość Bucks 117-108, mimo łącznie 67 punktów Iversona i Webbera. Sixers zaczęli od trzech porażek z rzędu, ale po nich przyszła, jak się później okazało, najdłuższa w sezonie seria sześciu kolejnych zwycięstw. Przerwała ją porażka z silnymi Heat 96-106. Pod koniec miesiąca bolesna przegrana z Knicks po pamiętnym rzucie Nate'a Robinsona w ostatniej sekundzie za trzy punkty. Ostatecznie Sixers zakończyli listopad przewodząc Atlantic Division z bilansem 8-8 i średnią blisko 104 rzucanych punktów w meczu.

Grudzień Sixers zaczęli również od 3 kolejnych porażek, m.in. ze słabymi Celtics, Hornets czy Bucks. W połowie miesiąca odegrali się wygrywając cztery mecze z rzędu, ale z jeszcze słabszymi rywalami jak Wolves czy Hawks. Mimo bardzo dogodnego terminarza i świetnych wyników Iversona (nagrodzony tytułem Gracza Tygodnia) oraz Korvera (blisko 15 ppg), filadelfijczycy znowu skończyli z bilansem remisowym 7-7 i chociaż przewodzili jeszcze swojej dywizji to już było widać, że z jakimkolwiek silnym rywalem większych szans nie mają. Sukcesem była strata tylko 99 punktów w grudniowych meczach, co było najlepszym wynikiem sezonu. Wydarzeniami grudnia było z kolei zatrudnienie Moses'a Malone'a jako konsultanta dla wysokich graczy.

Nowy rok, nowe nadzieje? Początkowo tak się to zapowiadało, po wygranej z Kings 111-98 dzięki rekordowym 22 punktom Iguodali. W drugim meczu tego roku Sixers zeszli jednak na ziemie pogrążeni przez Suns 85-105 w jednym z najsłabszych występów Iversona (16 punktów). W środku stycznia sytuacja nieco się polepszyła (5 wygranych w 6 meczach), ale znowu kosztem mizernych rywali takich jak Knicks, Wolves czy Magic. Niewątpliwie wielkie widowisko zaprezentowali Sixers 13 stycznia, kiedy potrzebowali aż 3 dogrywek, aby pokonać Celtics w największym thrillerze od 14 lat. Miesiąc zakończył się kolejnym pogromem zadanym przez Suns 99-123. W styczniu do pierwszej piątki zamiast Korvera powędrował Salmons, Sixers po raz pierwszy i ostatni osiągnęli dodatni bilans (8-7).

W lutym po raz pierwszy Sixers zaczęli schodzić wyraźniej poniżej 50% zwycięstw i porażek i pozycję lidera dywizji tracili już i ponownie zyskiwali kilkakrotnie, aby ostatecznie oddać ją Nets już do końca sezonu. Największą niespodzianką była wygrana nad Mistrzami NBA, zespołem Spurs 103-100 (po dogrywce), miło było również oglądać Sixers przeciwko Cavs kiedy zapewnili sobie wygraną 116-107 kiedy Iverson, Webber i Iguodala przekroczyli granicę 20 punktów. Ale rozegrano też kompromitujące porażki jak z Bulls 84-117 czy Rockets 81-87. Rewelacyjnie spisywał się Iguodala podbudowany po występnie podczas All Star Weekend, ale zawodził już Salmons, który obiecująco zaczął rozgrywki. Pod koniec miesiąca zaczął przebudzać się Korver nie mogący odnaleźć się wśród rezerw, ale sytuacja w zespole po plotkach transferowych o Iversonie, braku transferów oraz frustracji związanej z bilansem stawała się coraz gorsza. Luty to bilans 5-6, Sixers potrafili wygrywać tylko rzucając grubo ponad 100 punktów (5-0).

Marzec okazał się kluczowym miesiącem rozgrywek jeśli chodzi o awans Sixers do play-offs. Jeszcze na początku miesiąca Sixers mieli zapewnione miejsce 6-8. Dwa pierwsze spotkania to zwycięstwa nad Rockets i Wizards, ale po nich przyszło załamanie które pokazało, w jakiej naprawdę dyspozycji jest zespół. Dwie serie trzech kolejnych przegranych z rzędu, jedna seria czterech porażek z rzędu (bez kontuzjowanego AI) i Sixers wygrali ostatecznie zaledwie 5 z 15 meczów w marcu. Z pokonanych drużyn tylko Wizards i Grizzles mieli dodatni bilans. Mecz z tymi drugimi to perełka marca, kiedy Webber i Iguodala zapewnili wygrana w drugiej połowie, w której na boisko nie wyszedł AI. W tym miesiącu zawiodła już nie tylko obrona (102 tracone punkty), ale też atak (97 punktów), brakowało chemii w zespole i woli walki. Mimo to awans z ósmego miejsca, dzięki słabej grze rywali, był wciąż możliwy. Należy wspomnieć przejście na emeryturę Jamala Mashburna i podpisanie kontraktu z Willie Greenem.

Ostatni miesiąc rozgrywek zaczął się ponownie od wygranej, tym razem nad Knicks 114-85. Po niej jednak przegrane z Cavs, Bulls i Celtics sprawiły, że Sixers jeszcze bardziej pogrążyli się w beznadziejności. Wtedy pojawiła się iskierka nadziei na awans do PO i filadelfijczycy zmobilizowali się i umieli pokonać w meczach "must win" Bulls, Wizards i Nets. Ale terminarz na zakończenie sezonu był trudny i nadzieje na PO rozwiała porażka z Heat aż 85-104 przy jednoczesnej serii zwycięstw Bulls. Tym samym sezon dobiegł właściwie końca, ostatnie dwa mecze rozegrano bez udziału AI i C-Webba. W kwietniu Sixers zaliczyli bilans 5-6 i rzucali najmniej w sezonie 96.8 punktu.

 

Osiągnięcia zawodników Philadelphii 76ers


Allen Iverson
Sezon: 33.0 ppg, 7.4 apg, 3.2 rpg, 1.9 spg (45% z gry, 32% za trzy, 81% wolne)
Podsumowania Sixers.e-nba.pl: Pozytywny Gracz Stycznia i Kwietnia

Co można powiedzieć o grze Allena Iversona w sezonie 2005-06, kiedy niemal wszystko mówią jego fenomenalne statystyki? Otóż na pierwszy rzut oka podobne, ale jeśli bardziej się przyjrzeć, były to rozgrywki jednak pod wieloma względami inne, niż te przez poprzednie 10 lat kariery AI w Sixers. Nie było tyle indywidualnych rekordów i niesamowitych wyczynów co przed rokiem, mimo to Iverson zagrał na jeszcze wyższym poziomie i nie tylko pokazał, że dojrzewa, ale zmienia się jako gracz i z latami przybywa mu doświadczenia, ale zmienia się tez sposób gry jeśli chodzi o dostosowanie się do otoczenia i wieku. A więc do rzeczy... Iverson zaliczył najwyższą w karierze średnią zdobywanych punków (33.0) i mimo pauzowania przez 10 spotkań (bilans 3-7), rzucił rekordowe 2 377 "oczek" w całym sezonie. Gdyby nie niesamowite 35.4 Kobe Bryanta, to Iverson po raz piąty w karierze byłby Królem Strzelców NBA. Z Webberem zdobywał łącznie ponad 50 punktów w meczu, ostatnio w Sixers zdarzyło się to w sezonie 1965-66 - Chamberlain (33.5) i Greer (22.7). Co najbardziej cieszy, popisał się drugą po sezonie 1997-98 najwyższą skutecznością rzutów z gry (44.7%) co jak na obrońcę jest wynikiem bardzo dobrym i żarty z przeszłości nt. niskiego % Iversona i jego 30 rzutów w meczu krytycy koszykarza mogą już odłożyć do lamusa. AI zaliczył też 32.2% skuteczności za trzy (3 wynik w karierze) i 81.4% z linii rzutów wolnych (2 wynik). Jego punktowy rekord sezonu padł przeciwko Hawks (53), a łącznie 15 razy przekraczał w tym sezonie granicę 40 punktów (10-5), a 49 razy granicę 30 punktów (24-25). Z drugiej strony aż 8 razy rzucił 19 lub mniej punktów. Wskaźnik asyst pogorszył nieco w porównaniu z poprzednim rokiem, do i tak bardzo dobrego 7.4 apg (8 w NBA). Zaliczył też 19 double-double (bilans 16-3), w 9 meczach zdobył 12 lub więcej asyst (7-2). Pięciokrotnie zaliczył występ z 40+ punktami o 10+ asystami w sezonie, co dotychczas zdarzyło się jedynie czterem graczom w historii: Jordanowi, Robertsonowi, Archibaldowi i Westowi. Oprócz asyst pogorszył się też w zbiórkach i przechwytach (kolejno 3.2 oraz 1.94 - najmniej w karierze w obu przypadkach) za to polepszył sie jeśli chodzi o straty (3.44 - najmniej od 5 lat). Jak widać obok najlepszych, są też najgorsze statystyki w karierze, na szczęście w mniej ważnych kategoriach.

Z ciekawostek można dodać, ze Iverson był pierwszym najczęściej faulowanym i trzecim najczęściej wymuszającym faule ofensywne koszykarzem w NBA. Portal 82games.com obliczył, kto spisuje się najlepiej w ultrastresowych sytuacjach, gdy ważą się losy meczu. Pod uwagę wzięto wyłącznie akcje z ostatnich 24 sekund meczu, przy remisie lub jedno-dwupunktowej różnicy. W ostatnich trzech latach numerem jeden jest Carmelo Anthony - osiem celnych rzutów na 14 prób (57 proc.), ale tuż z nim AI i Steve Francis (osiem celnych rzutów na 18 prób). Dodajmy, że w całej karierze ma na koncie już 74 występy z 40+ punktami oraz 96 występów z double-double i 19 115 punktów na koncie raz 19 nagród Gracza Tygodnia, w tym trzy z sezonu 2005-06.

Niezmienny pozostał leadership Iversona, który jak było można zauważyć na wielu meczach bardzo dzieli się piłką Webebrem, próbuje kreować Iguodalę czy Korvera. W sytuacjach kryzysowych, kiedy Sixers przegrywali mecz za meczem Iverson próbował w lepszy lub gorszy sposób wpłynąć na klub i kolegów. Pamiętamy jego niespodzianie dużą chęć przychodzenia na wszystkie treningi, co dotychczas się nie zdarzało, krytykę i wywieraną presję odnośnie wysokich graczy kiedy Sixers przegrywali pod tablicami, jego próby podbudowania kolegów w pomeczowych wypowiedziach, presję na kolegów aby lepiej broili i przede wszystkim byli bardziej aktywni w ataku, o walce na boisku od pierwszej do ostatniej minuty nie trzeba już wspominać. Iverson wciąż za dużo gra z piłką ale sam zdaje sobie z tego sprawę i próbuje zmienić tą sytuację. Były tez bardziej konwersyjne działania, za które zbierał krytykę, jak opuszczenie boiska przed końcem jednego z przegranych meczów, czy nie pojawianie się na meczach, w których nie grał z powodu kontuzji, o rozdmuchanej przez prasę aferze w przedostatnim meczu sezonu, na który spóźnił się z Webberem, nie wspominając.

 

Chris Webber
Sezon: 20.2 ppg, 9.9 rpg, 3.4 apg, 1.4 spg (43% z gry, 27% za trzy, 76% wolne)
Podsumowania Sixers.e-nba.pl: Pozytywny Gracz Marca

Statystycznie Chris Webber miał prawdopodobnie najbardziej udany sezon od 2-3 lat. Średnie 20.2 ppg i 9.9 rpg mówią same za siebie. Webber grał przez ponad 38 minut, najwięcej od 5 lat, na dodatek zanotował aż 38 double-double czyli najwięcej od sezonu 2002-03, kiedy miał ich 45. Dwukrotnie zebrał ponad 20 piłek. Ale na parkicie gra Webbera nie wyglądała aż tak różowo, przede wszystkim można mu zarzucić słabszą obronę oraz zbyt wiele rzutów oddawanych z dystansu. Wprawdzie pod tym względem poprawił się on w porównaniu z sezonem 2004-05, jednak ciągle za dużo oddawał "jumperów", a za mało aktywny był pod koszem, co zaowocowało skutecznością z gry na poziomie 43%, czyli jak na gracza podkoszowego dosyć mizerną. Biorąc jednak pod uwagę poprawę o 5% z poprzednim sezonem, brak poważniejszych urazów, próby pozytywnego wpływania na kolegów oraz zaangażowanie w ataku (Iverson po raz pierwszy miał partnera chcacego wziąć na siebie odpowiedzialność za wynik meczu, nawet jeśli czasem było to bezskuteczne, oraz rzucającego ponad 20 punktów) to drugi sezon w Philadelphii 33-letniego C-Webba, jak żartuje się grającego na jednej nodze, spokojnie można uznać za udany. Najlepsze mecze Webber miał 1 listopada z Bucks (32 pkt, 14 zb, 5 as), 15 listapada z Raptors (28 pkt, 16 zb, 5 as), 12 grudnia z Wolves (27 pkt, 21 zb), 27 grudnia z Nuggets (32 pkt, 15 zb, 7 as) 3 stycznia z Kings (20 pkt, 16 zb), 26 stycznia z Magic (32 pkt, 11 zb, 4 przech, 3 bl), 3 marca z Wizards (30 pkt, 12 zb, 8 as), 31 marca z Knicks (34 pkt, 12 zb). Najgorzej wypadł 16 stycznia z Wizards (9 pkt w 20 min). Najlepszy miesiąc to marzec, który Webber zakończył z 22.8 ppg, 10.3 rpg i 4.1 apg w zaledwie 39 minut.

 

Andre Iguodala
Sezon: 12.3 ppg, 5.9 rpg, 3.1 apg, 1.6 spg (50% z gry, 35% za trzy, 75% wolne)
Podsumowania Sixers.e-nba.pl: Pozytywny Gracz Lutego

Iguodala to jeden z trzech graczy (obok Korvera i Salmonsa) który wystąpił we wszystkich 82 meczach sezonu, za każdym razem w wyjściowej piątce, co tylko świadczy o tym, jakie nadzieje wiążą z nim władze klubu. Debiutanci zazwyczaj w drugim sezonie wypadają gorzej niż w pierwszym, ale to nie tyczy się Iguodali, który poprawił niemal każdą średnią występując tylko o 5 minut więcej niż przed rokiem. Kibice wciąż jednak czekają na jego większe zaangażowanie w ataku, nie tylko rzuty po podaniach Iversona, ale więcej gry 1 na 1 i rzuty z dystansu, którymi Iggy popisywał się w ostatnim meczu sezonu pod nieobecność Iversona lub podczas Meczu Debiutantów, kiedy z dorobkiem 30 punktów (13/17 z gry) uzyskał tytuł MVP. Po "Weekendzie Gwiazd" w którym był też drugi w "Slam Dunk Contest" nabył zresztą pewności siebie i w marcu grał najlepiej w sezonie uzyskując 13 punktów, 6.1 zbiórki i 3.3 asysty oraz 2 przechwyty. Cały sezon zakończył na bardzo dobrym poziomie 12.3 ppg, 5.9 rpg , 3.1 apg ale nie zapomnijmy że główną bronią Iguodali jest gra defenswna i z 12 punktów też można się cieszyć, a przyszłość rokuje dla tego gracza jeszcze lepiej. Najlepsze mecze "Iggy'ego" to pojedynki 9 grudnia z Bobcats (20 pkt, 5 zb, 4 as, 6 przech), 18 grudnia z Rators (26 pkt, 5 as), 3 stycznia z Kings (22 pkt, 10 zb, 5 as), 22 lutego z Cavs (25 pkt, 6 zb, 3 as), 2 kwietnia z Knicks (20 pkt, 8 zb, 10 as) i 18 kwietnia z Nets (rekordowe w karierze 27 pkt, 5 zb, 8 as).

 

Kyle Korver
Sezon: 11.5 ppg, 3.3 rpg, 2.0 apg, 0.8 spg (43% z gry, 42% za trzy, 85% wolne)
Podsumowania Sixers.e-nba.pl: Pozytyny Gracz Grudnia, Negatywny Gracz Stycznia

Sezon Korvera był jednak wyjątkowo nierówny, także ze względu na przesuniecie go z pierwszej piątki na ławkę w lutym. Przez ponad miesiąc skrzydłowy Sixers nie potrafił się do tego przyzwyczaić notując fatalne wyniki zwłaszcza jeśli chodzi o skuteczność. Kiedy wszystko wróciło do normy, powroty jako starter na kilka meczy te mu się nie przysłużyły. Jeszcze w grudniu i styczniu pokazywał, że umie grać wszechstronnie zbierając, podając, a nawet przechwytując piłki, jednak z powodu późniejszych zawirowań średnie mu spadły za cały sezon do 11.5 ppg, 3.3 rpg, 2.0 apg ze skutecznością 43% z gry i 42% za punkty, w obu przypadkach najlepszą w karierze. Jeszcze w grudniu Korver zdobywał rekordowe w karierze 14.8 ppg, 4.2 rpg, 2.9 apg, 1.0 spg i 0.5 bpg, ale wiązało się to też z rekordowa ilością blisko 38 minut gry. Co by nie mówić o obronie tego gracza, widać, że stara się on walczyć po obu stronach parkietu i chociaż statystyki mógłby być lepsze, to postęp jest widoczny a w wielu meczach jego ważne punkty za trzy i małe rzeczy, wykonywane na boisku po cichu, chociaż niedoceniane, często ratowały skórę Sixers. Najlepsze mecze Kyle rozegrał 5 listopada z Pacers (15 pkt, 5 zb, 9 as), 9 grudnia z Bobcats (26 pkt, 5 as), 10 grudnia z Nets (25 pkt, 5 as), 21 grudnia z Warriors (14 pkt, 10 zb, 5 as), 28 grudnia z Blazers (24 pkt, 6 zb, 3 as, 2 przechw), 24 lutego z Bucks (31 pkt, 2 zb), 22 marca z Hawks (23 pkt, 5 zb, 2 przech) i 10 kwietnia z Wizards (20 pkt, 6 zb).

 

Samuel Dalembert
Sezon: 7.3 ppg, 8.2 rpg, 2.4 bpg (53% z gry, 70% wolne)
Podsumowania Sixers.e-nba.pl: Negatywny Gracz Marca i Kwietnia

Samuel Dalembert wypadał inaczej właściwie w każdym miesiącu rozgrywek. Przez kontuzje w listopadzie wystąpił w zaledwie 3 meczach i rzucał niecałe 6 punków, ale za sprawą ponad 9 zbiórek i 3 bloków pokazał, że to może być jego sezon. W grudniu polepszył niemalże wszystkie statystki, w lutym zdobywał świetne 11.2 ppg, 10.9 rpg i 3.4 bpg czyli tak, jak kibice oczekiwali, ze będzie grał przez cały sezon po podpisaniu latem kontraktu wartego ponad 60 milionów dolarów. Niestety w lutym wypadł już nieco gorzej, ale marzec i kwiecień upłynęły tylko pod znakiem coraz gorszych występów, mniejszej ilości minut i rozczarowań. W marcu Dalembert wychodził na zaledwie 16 minut i pokazywał bezsilność zarówno w obronie jak i w ataku. Sfrustrowany narzekał na trenera za zbyt mało minut, nie wiedział jaka rola w zespole, co odbijało się na grze. W meczach jednak kiedy dostał wiecej minut zupełnie nie pokazywał danych umiejętności i nie przypominał tego gracza ze stycznia, a wiele lepiej od niego spisywał się Hunter. Tym samym Dalembert z najlepszego blokującego NBA przez ponad 3.5 miesiąca rozgrywek wylądował na zaledwie 6 miejscu w NBA, a w całym sezonie średnie rzędu 7.3 ppg, 8.2 rpg i 2.4 bpg wprawdzie nie są złe, ale na pewno Dalembert nie powinien być z nich zadowolony. Najlepiej zagrał 7 grudnia z Bucks (13 pkt, 12 zb, 5 bl), 3 stycznia z Kings (20 pkt, 14 zb, 2 bl), 4 stycznia z Suns (14 pkt, 22 zb, 3 bl), 13 stycznia z Celtics (20 pkt, 11 zb, 7 bl), 5 kwietnia z Bulls (12 pkt, 14 zb, 2 bl).

 

John Salmons
Sezon: 7.5 ppg, 2.7 rpg, 2.7 apg, 0.9 spg (42% z gry, 30% za trzy, 77% wolne)
Podsumowania Sixers.e-nba.pl: Pozytywny Gracz Listopada, Negatywny Gracz Grudnia i Lutego

To był najbardziej udany sezon w karierze Johna Salmona, któremu właśnie skończył się kontrakt. Średnimi 7.5 ppg, 2.7 rpg, 2.7 apg w 25 minut nie mógł pochwalić się nigdy wcześniej. Pokazał swoja wszechstronność, dobrą grę w obronie oraz przydatność w niektórych meczach. Pozostaje jednak pewien niedosyt zważywszy na to, że prawdopodobnie stać go na jeszcze więcej, co pokazał w preseason i w pierwszym miesiącu rozgrywek zdobywając aż 10.1 ppg, 3.2 rpg, 2.6 apg i 1.0 spg czego nie powtórzył już w dalszej części sezonu, mimo niezmiennej ilości otrzymywanych minut. Dalej miał rewelacyjne spotkania, ale tez mecze, w których nie zdobył nawet punktu. 14 marca ustanowił rekord kariery rzucając 23 punkty, tydzień wcześniej uzyskal rekordowe dla siebie 10 asyst przeciwko Clippers. Inne jego godne uwagi mecze to pojedynek 21 listopada z Hornets (19 pkt, 3 as), 28 stycznia z Knicks (18 pkt, 9 zb, 7 as), 29 tycznia z Magic (17 pkt, 6 zb, 6 as), 31 stycznia z Suns (19 pkt, 10 zb, 4 as) 14 marca z Raptors (23 pkt, 3 as), 19 kwietnia z Suns (19 pkt, 5 zb, 3 as).

 

Steven Hunter
Sezon: 6.1 ppg, 3.9 rpg, 1.1 bpg (60% z gry, 51% wolne)
Podsumowania Sixers.e-nba.pl: pozytywne wyróżnienie w kwietniu

Steven Hunter na przemian zyskiwał i tracił przychylność Sixers, jego sezon można porównać do wielkiej rozpędzonej kolejki górskiej, która tak szybko wjeżdża na samą górę, jak w błyskawicznym tempie opada w dół. Początek sezonu pod nieobecność Dalemberta należał właśnie do niego, kiedy jako starter zdobywał niecałe 8 punktów 5 zbiórek i 1.5 bloku w 25 minut gry. W nagrodę po powrocie Dalemberta został... zawodnikiem głębokich rezerw, co zaowocowało średnio zaledwie 11 minutami gry i spadkiem średnich o blisko 300%. W lutym Sixers uznali Huntera za nieprzydatnego i wysłali do Hornets. Lekarze NOH nie uznali jednak testów medycznych Huntera, stwierdzili, ze klub został oszukany i koszykarz nie jest w stanie grać. Hunter wrócił więc do Sixers, gdzie wcześniej niepotrzebny, teraz niemalże od razu wskoczył do wyjściowego składu, by zdobywać 10 punktów (77% z gry!), 6 zbiórek i blisko 2 bloki w 25 minut gry! Cały sezon zakończył z dorobkiem 6.1 ppg, 3.9 rpg i 1.1 bpg, warto jednak jego grę podzielić na mecze w których wystąpił jako starter (9.1 ppg, 5.3 rpg, 1.5 bpg) oraz jako zawodni rezerw (3.0 ppg, 2.7 rpg, 0.6 bpg). Najlepsze występy zanotował 4 listopada z Bobcats (16 pkt, 5 zb), 23 listopada (11 pkt, 10 zb), 16 marca z Sonics (20 pkt, 7 zb, 6 bl)17 marca z Clippers (17 pkt, 5 zb, 2 bl), 19 marca z Warriors (15 pkt, 5 zb) i 10 kwietnia z Wizards (20 pkt, 8 zb).

 

Pozostali zawodnicy

Lee Nailon zakończył sezon ze statystykami 4.2 ppg i 1.9 po rozegraniu zaledwie 22 spotkań. Najlepiej spisywał się w listopadzie uzyskując ponad 5 punktów i 2 zbiórki, ale z czasem był coraz mniej wykorzystywany, aż nie grał w ogóle i po problemach z prawem został w styczniu zwolniony. Najlepszy mecz rozegrał 13 listopada zaliczając przeciwko Clippers 21 pkt i 6 zb.

Weteran Kevin Ollie przydał się zwłaszcza dzięki doświadczeniu i rutynie. Początkowo grał ogony, ale w drugiej części sezonu zaczął wychodzić jako starter i był zawodnikiem do rozgrywania i brudnej roboty. W tej roli w 23 meczach popisał się 4.6 ppg, 2.4 apg i 1.8 rpg, w całym sezonie średnie te wynosiły 2.7 ppg, 1.4 rpg i 1.4 apg. Najlepsze mecze: 29 stycznia z Magic (12 pkt, 5 zb, 2 as), 19 marca z Warriors (8 pkt, 6 as, 4 przech) i 22 marca z Hawks (12 pkt, 5 as). Podsumowania Sixers.e-nba.pl: Negatywny gracz Listopada.

Shavlik Randolph może nie błyszczał przez cały sezon, ale jako zawodnik głębokich rezerw okazał się przydatny w kilku meczach, kiedy jego waleczność i mądra gra pomogły Sixers, a on sam potrafił zebrać wiele piłek z tablicy. Najlepiej wypadł w grudniu zdobywając 3.7 ppg i 4.2 rpg. z 59% skutecznością z gry. Przeciwko Bucks 7 grudnia rzucił najwięcej w karierze 10 punktów. Dobrze wypadł też z Bulls 16 lutego (9 pkt, 4 zb, 1 as, 1 przechw) oraz z Knicks 2 kwietni (7 pkt, 4 zb, 1 przechw, 1 bl).

Matt Barnes w 55 meczach sezonu zdobywał 3.1 ppg i 2.2 rpg. Najlepszy miał początek rozgrywek kiedy zdobywał ponad 4 punkty, 4 zbiórki i 1 asystę, ale w kolejnych miesiacach dostawał już mniej czasu. Najlepiej wypadł 14 marca z Raptors z dorobkiem 14 pkt, 4 zb.

Louis Williams w swoim debiutanckim sezonie zagrał w 30 meczach i jak na 19-letniego debiutanta wypadł całkiem nieźle legitymując się średnimi 1.9 ppg, 0.6 rpg i 0.3 apg w 4.8 minuty gry. Wiele szans gry nie dostawał, jednak na boisku nie sprawiał wrażenia zagubionego i potrafił zdecydować się na odważne akcje. Zrezygnował też z udziału w lidze pomocniczej NDBL twierdząc, ze po to w tak młodym wieku zdecydował się na NBA, aby móc zbierać doświadczenia, nawet jeśli obserwuje mecze z ławki. Najlepiej wypadł 31 stycznia z Suns rzucając rekordowe 9 pkt.

Willie Green z powodu kontuzji i operacji kolana wrócił do Sixers dopiero w kwietniu. Mimo takiej przerwy grał bardzo dobrze, sezon skończył ze średnimi 7.0 ppg i 1.5 rpg w 10 meczach. Najlepiej zaprezentował się w dwóch ostatnich, gdzie jako starter przeciwko Nets i Magic rzucił kolejno 14 oraz 11 punktów.

 

Rzut okiem na wszystkie wyjsciowe piątki Sixers w trakcie sezonu

Dalembert, Webber, Korver, Iguodala, Iverson (10-12)
Dalembert, Hunter, Korver, Iguodala, Iverson (7-6)
Dalembert, Webber, Salmons, Iguodala, Iverson (6-6)
Dalembert, Randolph, Salmons, Iguodala, Iverson (0-1)
Dalembert, Webber, Salmons, Iguodala, Ollie (2-2)
Dalembert, Webber, Iguodala, Ollie, Iverson (2-1)
Dalembert, Hunter, Iguodala, Salmons, Iverson (2-0)
Hunter, Webber, Iguodala, Ollie, Iverson (6-9)
Hunter, Bradley, Iguodala, Ollie, Iverson (1-0)
Hunter, Webber, Korver, Iguodala, Iverson (1-1)
Hunter, Webber, Korver, Iguodala, Salmons (0-4)
Dalembert, Hunter, Webber, Iguodala, Salmons (0-1)
Dalembert, Hunter, Iguodala, Salmons, Green (1-1)

 

Ciekawostki statystyczne z sezonu regularnego

 

Ocena rozgrywek i najlepsze zdjęcie sezonu 2005-06

Przed sezonem 2005-06 kiedy Jima O'Briena zastąpił Maurice Cheeks opinie o Philadelphii 76ers były różne, ale nikt nie spodziewał się Sixers poza play-offs. Lepszy trener, bardziej doświadczeni gracze, znający się już duet Iverson - Webber i głód na wygrane miał sprawić, że mimo mizernej ławki i braku wzmocnień w off-season Sixers wygrają około 45-50 spotkań. Niestety rzeczywistość zweryfikowała te plany, w swoim pierwszym sezonie Cheeks wypadł o wiele słabiej niż O'Brien. Fatalna, chociaż trudno w to uwierzyć, jeszcze gorsza niż w sezonie 2004-05 gra obronna, bezsilność pod tablicami, nieprzemyślana rotacja graczy i brak transferów, kiedy lokalni rywale nie próżnowali, to główne przyczyny klapy w zakończonych rozgrywkach. Sixers byli 25 drużyną pod względem straty punktów, 27 pod względem traconych zbiórek i 22 pod względem skuteczności rywali. Udało się uniknąć poważniejszych kontuzji, lider Sixers rozegrał ponownie rewelacyjny sezon ale brak awansu do PO drugi raz w ciągu trzech lat jest zdecydowanie nie do przełknięcia. Z takim składem, kiedy do PO awansują Wizards, Pacers czy Bulls, jest to kompromitacja, która jak wszystko wskazuje przyczyni się do wielkiej letniej przebudowy zespołu, co wiąże się też być może z opuszczeniem klubu nawet przez Allena Iversona.

Aby sezon nie był zupełnie stracony, na pocieszenie można spróbować zapomnieć o ogólnym bilansie i spojrzeć jedynie na jego pozytywne aspekty, czyli indywidualne osiągnięcia ulubionych graczy i najbardziej pamiętne pojedynki. Sześć wygranych z rzędu na początek sezonu. Wspaniały mecz zakończony trzema dogrywkami z Celtcs. Rewelacyjny występ Webbera z Wolves, kiedy powstrzymał on Kevina Garnetta. Aż 53 punkty Iversona przeciwko Hawks i 5 gier w których zdobywał 40+ punktów i 10+ asyst. Postawa Andre Iguodali podczas Weekendu Gwiazd, kiedy zdobył MVP Mecz Debiutantów i był drugi w Konkursie Wsadów. Tego wszystkiego kibice długo nie zapomną, miejmy nadzieje, że w sezonie 2006-07 lepszy skład i mądre decyzje podjęte latem sprawią, że za rok chwalić będzie się można też lepszym bilansem niż 38-44.

Dziękujemy za piąty sezon spędzony z nami i mimo wakacji zapraszamy do regularnego odwiedzania Sixers.e-nba.pl gdzie będziecie śledzić to, co dzieje się podczas offseason. A szczęśliwcom, którzy pojadą na NBA Europe Tour do Niemiec, mówimy - do zobaczenia w październiku na meczu Philadelphii 76ers na żywo. Na koniec wybrane opinie fanów o kibicowaniu Sixers i Iversonowi oraz wybrana Waszymi głosami w urodzinowym konkursie najlepsza fotografia sezonu 2005-06.

 

Allen Iverson jest moim idolem, ponieważ sama gram w koszykówkę i wiem, jak ciężko jest walczyć o każdą piłkę i wstać, kiedy przewrócisz się po raz któryś z kolei. Staram się go naśladować, bo ma w sobie najważniejsze cechy, które powinien mieć koszykarz: odwagę, waleczność i wytrwałość (agn231)

Od kiedy zacząłem się interesować NBA (jakieś 2 lata temu) to zawsze podziwiałem Allena Iversona. Aż trudno wyobrazić sobie, że przy takim wzroście (183 cm, o jeden mniej niż ja :D ) potrafi rzucić 30, 40 czy nawet ponad 50 punktów w meczu i zaliczyć też dużo asyst i przechwytów, zbiórek tez nie zaniedbać. Jeszcze ta jego waleczność w kluczowych momentach, poświęcenie, wytrzymałość i szybkość - zawodnik ideał. A gdy bliżej poznałem Philadelphię 76ers, głównie dzięki sixers.e-nba.pl, pełną wspaniałych graczy, weteranów i gwiazd to pokochałem i Answera i całą Philadelphię (Kuba Czajkowski)

Philly kibicuje z 3 powodów: Erving, Iverson, Iguodala. Pierwszemu za wspaniale wsady i za ostatnie mistrzostwo a.d. '83. Drugiemu za to, ze przywrócił mi miłość do koszykówki i NBA po odejściu Jordan'a oraz dal wiarę, że wszystko jest możliwe (do kogo bardziej pasuje hasło "Imposible is nothing"??!!). Trzeciemu za mój ideał koszykarza - żelazna obrona, świetne wsady i tworzenie chemii w zespole (Harry)

Jestem fanem Allena Iversona i podziwiam go za efektowne :) dunki, rzuty z najmniej oczekiwanych pozycji, gibkość, szybkość i efektywność. Przez tyle lat gra z
Philadelphią, chociaż nie zawsze wiedzie się jej najlepiej... Stawiam na Iversona!!!
(Konrad)

Allen Iverson jest moim idolem, ponieważ gdy odszedł Jordan z NBA miałem kilka lat i nie znałem jego stylu gry zbyt dobrze więc zacząłem poszukiwać gracza na którym mógłbym się wzorować i najbardziej spodobał mi się Iverson. Jego crossovery, podania czy rzuty są dla młodych graczy czymś świetnym wręcz boskim i tak również jest dla mnie. Uwielbiam jego styl gry a dzięki niemu zacząłem kibicować Philadelphi i teraz jest to jedyny klub w którym chciałbym grac gdybym tylko mógł (Dominik Sz)

Cenie w nim praktycznie wszystko, począwszy od jego zaangażowania w każdy rozgrywany mecz, przez jego niezłomny charakter, wolę walki po jego dojrzałość. Dojrzałość nie tylko na parkiecie, ale także dojrzałość objawiającą się w zmianach jakie zaszły w nim przez te wszystkie lata. Cenie do za to co robi, jakim jest człowiekiem i jak większość fanów uwielbiam jego oryginalność (w grze, w zajebistych fryzurach :) itd (matth3w)


Dlaczego kibicuje Sixers? To jest jak z miłością od pierwszego wejrzenia, do końca nie da się tego opisać. Gdy zobaczyłem Iversona-debiutanta od razu "zakochałem" się w jego grze, w jego szybkości, pasji, nieobliczalności... W krótkim czasie zrodziła się we mnie "miłość" do całego klubu i miasta i już wiedziałem, że pozostanę kibicem Sixers do końca, obojętnie czy będą na grze czy na dnie, czy Iverson odejdzie czy nie (Leszek Bartkowiak)

Dlaczego Iverson jest moim idolem? Odpowiedz: ponieważ jest prymitywnym człowiekiem. Dlaczego prymitywnym? Bo jako jeden z nielicznych ludzi na świecie nie wie co to znaczy poddać się (skqrek)

Kibicuje Sixers bo gra tam jeden z moich idoli nie tylko na parkiecie ale także w życiu, czyli The Answer. AI podziwiam za to ze mimo wzrostu walczy na parkiecie, jest to wzór jak pokonywać przeszkody mimo niedogodności. Uwielbiam go również za jego wielkie serce i ambicję oraz niespotykana miłość do koszykówki. Walczy na parkiecie i jest gwiazdą tej ligi. Jeżeli chodzi o życie pozaboiskowe to Iversona podziwiam za to, ze mimo, że miał wszelkie możliwości załamać się, nie zrobił tego, wiedział że może wyjść z biedy za sprawą koszykówki i dzięki swojej wrodzonej silnej woli udało mu się to, a także stal się ustatkowanym człowiekiem nie wchodzącym w konflikt z prawem (KarSp)

AI jest moim idolem m. in. dlatego, że potrafi rządzić w NBA mimo pozornie nie zalecanych do tego warunków. Nie jest to taką samą sztuką jeśli ma się więcej wzrostu, a on wiele udowodnił, mimo iż wmawiano mu, że nie odniesie sukcesu. Nie bez znaczenia są oczywiście jego charakter i osobowość (Nas)

Iver ma w sobie niesamowicie duzo energii i wytrwalosci, facet mi imponuje bo nie wielu tak bardzo potrafi poswiecic sie dla koszykowki (Carter#15)

Kibicuje Sixers bo pomimo ostatnich nieudanych sezonów wierzę w ten klub i wierzę że mogą zdobyć mistrzostwo. Tu nie chodzi jedynie o Iversona bo jestem kibicem Sixers a nie AI. Drużyna musi stanowić jedność żeby marzyć o najwyższych laurach i wierzę że Sixers są właśnie takim teamem (Artek)

Jestem za Allen'em za jego styl .Naśladuje go pod każdym względem a w szczególności w grze jak mam jakiś ważny mecz to oglądam akcje A.I. i mówię, chce grać tak jak on (autor nie podpisał się)

Kibicuje Sixers i A.I ponieważ kocham tą drużynę, uważam, że Iverson to najlepszy gracz jaki grał dotychczas w NBA i na pewno nikt nigdy nie zapomni jego ogromnego wkładu w grę i to w każdym meczu. Gdyby Iverson odszedł z klubu kibicowałbym dalej Sixers i jego nowej drużynie, ponieważ drażę go wielką sympatią, a jego gra jest dla mnie wielkim wzorcem... (Viruz)

 



15.6 ppg
8.8 rpg
4.7 apg
2.0 spg
1.7 bpg
35.5 mpg




Philadelphia 76ers
Boston Celtics
New York Knicks
New Jersey Nets
Toronto Raptors
16-6
11-10
8-13
8-15
7-16



  
Sixers na transferze M.Speightsa...
   Skorzystali
   Stracili
  

Zobacz wyniki




Copyrights © 2001-12 by
Tomek "Monty" Klimowicz
All Rights Reserved

Działamy: