ARTYKUŁY: I ZAWITAŁ DO NAS WEBBER
Autor: Paweł Banachowicz Wysłane: 7.03.2005

 

Pierwsze dni od wzmocnienia naszej drużyny osobą Chris’a Webber’a szybko minęły. Jednak emocje kibiców po przyjściu do zespołu tej, jakby na nią nie patrzeć, gwiazdy ostudziła odrobinę jego bieżąca dyspozycja. Na forach internetowych i w artykułach prasowych odzywają się głosy o odejściu w zapomnienie dawnego C-Webb’a. W grach, w których uczestniczył Chris mamy dodatni bilans 3-2. To oczywiście cieszy, jednak wszyscy pamiętamy, iż jest to głównie zasługa niezmordowanej postawy Allan’a Iverson’a w całym sezonie, a szczególnie w ostatnim okresie. Podczas ostatnich 10 spotkań The Answer legitymował się następującymi statystykami: 36 ppg, 8.5 apg., 2.3 spg., 45% FG i 36% 3pt. Dodatkowo należy pamiętać, że w każdym z tych meczy, aż 12 razy stawał na linii rzutów osobistych gdzie miał 88% skuteczności.

Natomiast dyspozycja po przyjściu z Sacramento samego C-Webb’a jest znacznie gorsza niż podczas reszty sezonu. 5 gier zakończył on z 16.6 ppg., 8.80 rpg., i 2.2 apg. przy skuteczności rzutów z gry rzędu 36% (trafił 34 kosze na 94 prób). Kiedy Chris grał w tym roku w Kings jego statystyki były odpowiednio wyższe o 4.7 ppg., 0.9 rpg., 3.3 apg., a skuteczność aż o blisko 10%. Należy jednak przy tym zauważyć, że Webber grał dotychczas w Philly jedynie 33 minuty na mecz. Poza tym nie należy mu także odmawiać zaangażowania w grę. Ma w krótszym czasie występów jak do tej pory minimalnie więcej przechwytów na (1.6 spg. w SAC 1.48), a także imponuje 100% skutecznością w rzutach osobistych – choć we wszystkich spotkaniach oddał ich tylko 15 (tylko o 3 mniej ostatnio oddaje w pojedynczym meczu AI). 

W tym momencie największym problemem, jaki wiąże się z samym stylem gry C-Webb’a jest chyba brak „ciągu” do ataku pod koszem. Po kontuzji kolana Chris stara się je oszczędzać i cały arsenał swoich ofensywnych zagrań skupia wokół rzutu z dystansu. Oczywiście ma to swoje dobre strony gdyż wyciąga w ten sposób centra lub skrzydłowego drużyny przeciwnej na obwód, co daje więcej miejsca pod koszem Dalambert’owi czy Jackson’owi. Problem jest jednak wtedy, gdy nie dysponuje on odpowiednią skutecznością, co powoduje, że kryjący go zawodnik pozostawia Webbera samemu sobie, a sam skupia się na obronie w trumnie i pomocy przy zbiórce czy podwojeniu. Efekty tego były już widoczne w meczu z New Jersey gdzie na 18 prób weszły Chrisowi jedynie 4 rzuty a Philadelphia, choć pierwszą połowę prowadziła ostatecznie zeszła z boiska pokonana.

Jeśli jednak pod względem fizycznym Webber trochę okrzepnie z pewnością da to wymierne efekty jego grze. Istnieje jednak jeszcze jedna kwestia, która jest również istotnym problemem. Chodzi tu o zaadaptowanie się Chris’a do taktyki trenera Jim’a O’Brien’a, a także, jego specyficznego podejścia, jak na warunki NBA do treningów. W meczu efektem tego jest zgranie z zespołem. Niestety na razie mimo pozytywnego nastawienia samego zawodnika i jego kolegów, nie jest z owym zgraniem najlepiej. Uwidacznia się do w małej ilości asyst Webber’a (aż 3.3 apg. mniej niż w Sacramento) i mniejszej niż do tej pory liczbie zbiórek na własnej tablicy (prawie o dwie) które są z reguły efektem ustawienia i podziału ról w drużynie podczas obrony. 

Chris musi pogodzić się z nową rolą, jaka mu teraz przypada, czyli graniem drugiej gwiazdy obok Iverson’a. Nie jest jakoś oczywiste moje zgranie z Allanem (...) To są dwa zupełnie inne style gry. Jednak musimy je jakoś wspólnie połączyć. Tak więc choć jest, jak sam mówi w wywiadach, zachwycony przebywaniem w klubie z taką osobistością koszykarską jaką jest AI, komplikacje są wciąż możliwe w zrozumieniu na boisku. Na które niestety potrzeba czasu.

Podczas jednego z meczy Chris siadając na ławce krzyknął wykończony „Nie mogę doczekać, kiedy skończy się wreszcie ten sezon”. Wszystko przez filozofię gry Jim’a O’Brien’a. A raczej z trudnością do przystosowania się do niej. Obecnie treningi w Philiadelphi zakładają pełne zaangażowanie i walkę podczas gierek próbnych, imitującą sytuację w czasie meczu. Nawet kostki muszą być zabezpieczane taśmą jak w czasie prawdziwych spotkań. Jednym słowem zero luzu - coś, czego liga nie pamięta od lat, kiedy to Pat Riley w Miami urządzał 3 godzinne bezustanne treningi rzutowe. Dla cierpiącego jeszcze ból kolana, Webbera jest to istny koszmar, który, dodatkowo nie ma miejsca podczas przygotowań letnich, a w najważniejszej części sezonu zasadniczego - wyścigu do Play-off’ów

Do tego wszystkiego dodajmy jeszcze tak „błahy” problem jak nieznajomość zagrań ofensywnych i obronnych drużyny i mam pełnię obrazu jaki rysuje się w tej chwili po ostatnich roszadach transferowych w Mieście Braterskiej Miłości. Cieszyć musi nas, jednak pozytywne podejście do gry w „szóstkach”, które jak sądzę pozwoli Webber’owi zwalczyć wszelkie przeciwności dzielące Philadelphi’ę od tytułu/ów. Już w debiucie zaryzykował (jak się okazało na wyrost) wykonanie akcji, która mogła przesądzić o zwycięstwie i choć się nie udała, daje nadzieje na późniejsze wymierne efekty takiego zaangażowania w mecz.

Chris Webber, wypowiedzi po przybyciu do Philadelphi:

To dla mnie wielki honor być tutaj dzisiejszego dnia. Jestem zdenerwowany i podniecony jak wtedy, kiedy byłem jeszcze pierwszoroczniakiem, a ponieważ nie odczuwałem tego już jakiś czas – to czuję się naprawdę świetnie.

Jestem oddany temu miastu, temu zespołowi. Jak powiedziałem kolegom z drużyny : Jestem oddany zwyciężaniu.

 



15.6 ppg
8.8 rpg
4.7 apg
2.0 spg
1.7 bpg
35.5 mpg




Philadelphia 76ers
Boston Celtics
New York Knicks
New Jersey Nets
Toronto Raptors
16-6
11-10
8-13
8-15
7-16



  
Sixers na transferze M.Speightsa...
   Skorzystali
   Stracili
  

Zobacz wyniki




Copyrights © 2001-12 by
Tomek "Monty" Klimowicz
All Rights Reserved

Działamy: