ARTYKUŁY: RANDY AYERS JAK TITANIC...
Autor: Monty Wysłane: 1.01.2004

 

Mimo kontuzji wielu podstawowych zawodników Sixers zaczęli w miarę dobrze sezon 2003-04, jednak ostatnio w drużynie dzieje się coraz gorzej. Wprawdzie Sixers nie mieli tak widowiskowych meczy, i nie odnosili tyle zwycięstw ile chociażby w sezonie 2000-01, ale w słabej Atlantic Division przez długi czas utrzymywali się na 1 pozycji, co było niewątpliwym sukcesem. Nowy trener Philly, Randy Ayers, który początkowo zyskał duże uznanie fanów i specjalistów NBA, teraz wpada w coraz większe kłopoty.  Coach Sixers przegrał wczorajszej nocy już 4 kolejny mecz i na razie zanosi się na to, że dopóki nie wróci kontuzjowany Iverson, dopóty nie ma co liczyć na przerwanie tej passy. Nie licząc kilku wpadek, dobrze spisują się Eric Snow (10.9 ppg i 7.2 apg w sezonie, a ponad 17.0 ppg i 10.0 apg w ostatnich 5 meczach), Kenny Thomas (11.7 ppg i 8.7 rpg) i ostatnio grający coraz lepiej Glenn Robinson (15.5 ppg., a w ostatnich 4 z 5 gier przekroczone 20 punktów) oraz kontuzjowany Aaron McKie (11.1 ppg, pierwszy w NBA w skuteczności rzutów za 3 punkty). Niestety Ayers nie umie tego wykorzystać i odzwierciedlić w wynikach. Sixers przegrywają więc z wszystkimi, zarówno tymi z czołówki NBA, jak i z dołu tabeli. 

Ale to tylko wierzchołek góry lodowej, w kierunku której Ayers zmierza niemal tak szybko, jak Titanic. Często zdarza się, że po odejściu trenera jakiegoś zespołu, na jego miejsce zostaje wybrany dotychczasowy asystent. Początkowo w Sixers przynosiło to wiele korzyści, ponieważ Ayers dobrze znał się ze swoimi zawodnikami. Pracując z nimi przez ostatnich 6 lat mógł poznać ich możliwości i zaprzyjaźnić się z nimi. Tak właśnie było w tym przypadku. Ale w takich sytuacjach często zdarza się, ze po jakimś czasie, gdy zdarzają się niepowodzenia, wszystko nagle się psuje i znika sympatia, którą gracze darzyli szkoleniowca. Niestety nie uniknęli tego i Sixers. 

"Debiutant" Randy Ayers nie cieszy się takim szacunkiem i autorytetem jak Larry Brown. Nie potrafi być tak stanowczy i surowy. Ostatnio pojawia się coraz więcej przykładów potwierdzających tą tezę. 

Kilka dni temu na rozmowę z Ayersem zdecydował się skrzydłowy Kenny Thomas, narzekający na to, że zbyt rzadko wychodzi na boisko. Między nimi doszło do spięć i rozmowa miała pomóc w załagodzeniu sporu.  Po wizycie u Ayersa zawodnik powiedział: "Myślę, że wyrzuciliśmy z siebie wszystko na spotkaniu i teraz czujemy się lepiej. Przynajmniej ja tak zrobiłem [...] Wszystko jest w porządku. To pomogło, bo dyskutowaliśmy właściwie o wszystkim i teraz jesteśmy po tej samej stronie [...] Teraz po prostu będziemy się starć wygrywać"". Ayers przyjął postawę bardziej dyplomatyczną:  "Staramy się ustalić kto ma spełniać jaką rolę i jak grać. Było wiec kilka spraw, które mieliśmy do przedyskutowania". Wygląda jednak na to, ze Thomas zdołał go przekonać do swoich racji. W następnym meczu, który Sixers przegrali 8 punktami z Rockets, grający do tej pory przez nieco ponad 32 minuty Thomas tym razem wyszedł na 38 minut i z dorobkiem 15 punktów i 12 zbiórek był najlepszym zawodnikiem zespołu. 

Wcześniej doszło do znacznie gorszego incydentu pokazującego to, o czym pisałem wcześniej: brak szacunku wobec Ayersa i nie traktowanie go zbyt serio. W przegranym z Cavaliers meczu w pewnym momencie Ayers wysłał na boisko młodego centra Samuela Dalemberta, by ten zastąpił Derricka Colemana. Jednak Coleman nie miał za bardzo ochoty schodzić z boiska i powiedział głośno przy świadkach "Do diabła, nie!" i zasugerował, żeby Dalembert wrócił na ławkę. Zmieszany Ayers powiedział więc przy wszystkich Dalembertowi, by w takim razie zastąpił Kenny'ego Thomasa. Trudno sobie wyobrazić że taką decyzję mógł podjąć szkoleniowiec NBA, dając teraz przykład wszystkim zawodnikom którzy chcą grać przez więcej minut, ze wystarczy przy wszystkich postawić się i ośmieszyć trenera. O ile każdy zawodnik ma prawo prosić o więcej gry w meczu jak to robił Thomas, i trener może dawać mu szansę, to jednak nie powinno dochodzić do takich sytuacji podczas meczu. 

Pojawiły się również dosyć niejasne pogłoski o spięciach między Ayersem i Iversonem. Iverson znany z tego, że gra nawet kiedy dokuczają mu kontuzje, tym samym zyskał uznanie wielu fanów NBA. Tym razem cierpi na ból kolana i postanowił nie grać, aż nie będzie na 100% zdrowy, prosił nawet o wpisanie go na IL. Rzeczywiście, w ostatnich meczach AI nie grał już tak dobrze i lepiej, żeby wyleczył poważniejszą kontuzję kolana, która mogłaby się odbijać na jego grze w całym sezonie. Pojawiły się jednak pogłoski, że AI (który chciał, by po odejściu Browna nowym trenerem został Mike Woodson, a nie Ayers) mógłby już grać, ale nie ma na to ochoty. Znając Iversona jest to niemal niemożliwe i najprawdopodobniej jest to kolejny wymysł prasy, która już nieraz dała w kość temu zawodnikowi. Jednak w każdej plotce jest chociaż cień prawdy i niewykluczone, że Iverson jest rzeczywiście niezadowolony z pracy swojego nowego trenera, o czym donosi coraz więcej źródeł. 

Lepiej jednak, żeby obaj szybko się dogadali, bo w przeciwnym razie Ayers może zostać zwolniony. Allena Iversona chcieliby mieć w swoim zespole Hawks (którzy oferują Shareefa Abdul Rahima, wybory w drafcie i są skłonni do negocjacji). Ostatnio nowy prezydent Knicks, Isiah Thomas, również podkreślił, że chętnie sprowadziłby "Odpowiedź" do siebie. Sam zainteresowany wielokrotnie podkreślał, że chce spędzić w Sixers całą karierę i być kojarzonym tylko z tym zespołem. Latem podpisał dożywotni kontrakt z Philadelphią. Jego odejście można więc wykluczyć, w przeciwieństwie do odejścia Ayersa. Zwłaszcza, że po debiutanckim sezonie przez naleganie Iversona Sixers pozbyli się już jednego trenera, Johnny'ego Davisa. Na rynku trenerów znajdują się tacy szkoleniowcy jak Lenny Wilkens, Pat Riley czy Rudy Tommjanovich, więc Ayers nie może czuć się bezpiecznie...


Pisząc powyższy artykuł luźno oparłem się na tekstach zamieszczonych w serwisach ESPN.com i Philly.com

 



15.6 ppg
8.8 rpg
4.7 apg
2.0 spg
1.7 bpg
35.5 mpg




Philadelphia 76ers
Boston Celtics
New York Knicks
New Jersey Nets
Toronto Raptors
16-6
11-10
8-13
8-15
7-16



  
Sixers na transferze M.Speightsa...
   Skorzystali
   Stracili
  

Zobacz wyniki




Copyrights © 2001-12 by
Tomek "Monty" Klimowicz
All Rights Reserved

Działamy: