ARTYKUŁY: WILT CHAMBERLAIN - LEGENDA ŻYJE WIECZNIE...
Autor: Jędrzej Kowalik Wysłane: 8.10.2003
Niezwykli ludzie nigdy nie umierają, bo ich legenda żyje wiecznie. Właśnie mija 4 rocznica śmierci legendarnego Wilta Chamberlaina, byłego gwiazdora Sixers. Zapraszam do lektury artykułu Jędrzeja Kowalika, pochodzącego z serwisu Probasket.pl Bardzo dziękuję autorowi za jego udostępnienie.
Urodzony 21 sierpnia 1939 w Philadephii, w stanie Pensylwania.
Wprowadzony do koszykarskiego Hallu Sławy (Hall of Fame) w 1978. Z racji pokaźnego
wzrostu nazywany „Wilt the Stilt” – Wilt Szczudło. Jako
jedyny zawodnik NBA zdobył w swoim debiutanckim sezonie tytuł Nowicjusza
Roku i MVP ligi. Jako debiutant uzyskał średnio 37.6 punktów i 27 zbiórek
na mecz. Cztery razy zdobył tytuł MVP, siedem razy został wybrany do
pierwszego składu All-NBA, trzynaście razy wystąpił w meczach All-Star.
Jest dwukrotnym mistrzem ligi, w 1967 r. z Philadelphia 76ers i w 1972 r. Z
Los Angeles Lakers. Swoją kariere zakończył po 14 sezonach gry w NBA, w
roku 1973. Zmarł 12 października 1999 w Los Angeles.
Prawdopodobnie nikt z Was nie miał okazji śledzić poczynań Wilta na bieżąco.
Ja takiej okazji, także nie miałem, o jego osiągnięciach wiem z gazet,
wspominkowych programów telewizyjnych, wywiadów czy książek. To co u
Chamberlaina fascynuje nas najbardziej to bez wątpienia liczby, czy to
zdobycie przez niego 100 punktów w jednym meczu, średnia za cały sezon, średnia
za całą grę w NBA, wszystkie zdobyte punkty czy... 20 tysięcy kobiet z którymi
rzekomo spał na przełomie całego swojego dorosłego życia. To są te najważniejsze
liczby i to one najlepiej opowiadają nam o tym jaki był Wilt Chamberlain.
Zdobycie
przez Wilta 100 punktów w jednym meczu jest już oficjalnym wynikiem
zatwierdzonym przez NBA. Jednak niektórzy do dzisiaj mają wątpliwości, czy
to co stało się 2 marca 1962 r. było faktem i zdarzyło się naprawdę.
Dlaczego są ludzie negujący to zdarzenie? Ponieważ nie ma 100% dowodu. Nie
ma żadnego filmu ukazującego ten wyczyn, nie ma nawet archiwalnej,
czarno-białej rejestracji telewizyjnej, a ludzie którzy uczestniczyli w tym
meczu lub oglądali go, nie dają jednoznacznej odpowiedzi. Minęło ponad 25
lat, zanim ktoś ujawnił, że posiada starą, porwaną taśmę z nagraniem,
prawdopodobnie bezpośredniej transmisji radiowej z meczu. Co to za dowód?
Sceptycy powiedzą że żaden. Ale tak naprawdę kto zadał by sobie trudu żeby
spreparować taką taśmę. Mimo niezbyt dobrej jakości słychać, że głos
komentatora jest wyraźnie nerwowy i podekscytowany, poza tym zgadza się także
to że podającym piłkę do Wilta, chwilę przed tym jak zdobył on swój
setny punkt, był Joe Ruklick co słychać w miarę wyraźnie w nagraniu. Wątpię
żeby ktoś podjął by się tak szeroko zakrojonej mistyfikacji. Poza tym
jest ogromna przewaga ludzi, którzy nie pozwolą nikomu mówić że ten mecz
to mit. Taką osobą jest na przykład Harvey Pollack, dyrektor klubu z
Philadephi, do spraw Public Relations. Który prowadził podczas tego
spotkania statystyki drużyny Philadephia Warriors i opisywał mecz dla
agencji Associated Press, UPI i „Philadephia Inquirer”. Tuż po
meczu Pollack pognał do szatni, napisał na kawałku papieru liczbę 100 i wręczył
Chamberlainowi, by ten miał z czym pozować do pamiątkowych zdjęć. Darrall
Imhoff to następna osoba, przy której nie można powiedzieć, że ten mecz
to halucynacja. Ponieważ to Imhoff, wówczas center New York Knicks, od czasu
tego meczu, zapewnia wszystkich że to nie On, absolutnie nie On – dopuścił
do zdobycia przez Wilta 100 punktów. Faktem jest że rozpoczął ten mecz
jako center podstawowego składu ale szybko złapał komplet fauli i resztę
meczu przesiedział na ławce. Przez pewien okres swojego życia, po zakończeniu
kariery, Wilt był niezadowolony, że wszystkie jego osiągnięcia i cała
wielka kariera zostały podsumowane tym jednym wydarzeniem. Ale z czasem, jak
sam stwierdził, stał się częścią tego dnia i tego wyniku.
Sezon
1961/62. dobiegał właśnie końca, Chamberlain miał osiągnąć niesamowite
wyniki statystyczne, średnią 50.4 punktu na mecz. Wcześniej aż dwa razy
pobił rekord zdobyczy punktowej, należący do Elgina Baylora (71 punktów) i
ostatecznie zdobył 100 punktów. W czasie gry, która doprowadziła do tego
osiągnięcia, „Szczudło” był nie do zatrzymania, powszechnie
wiadomo było, że jest jednym z najgorszych wykonawców rzutów wolnych a
jednak w trakcie meczu trafił aż 28 na 32 rzuty osobiste. Chamberlainowi
wychodziły wtedy nawet tak nietypowe akcje dla jego wzrostu i wagi, jak rzuty
z półdystansu, z wyskoku z odchyleniem do tyłu. Na 2 minuty i 28 sekund
przed końcem meczu „Philadephijska Trzynastka” wykorzystał
kolejne dwa rzuty wolne a parę sekund później trafił z ostrego kąta, z
około 3.5 metra i miał na koncie już 94 punkty. Knicks ruszyli do ataku,
ale Guy Rodgers przechwycił piłkę i podał ją do Wilta – 96 punktów.
Kiedy miał już na koncie 98 punktów, nastąpił mały kryzys, Chamberlain
dostał podanie, rzucił od dołu, spod tablicy i spudłował, później
ponownie otrzymał piłkę od Rodgersa i ponownie nie trafił. Zbiórka Teda
Luckenbilla, kolejne podanie do Wilta i kolejny niecelny rzut. Luckenbill
drugi raz pod rząd zebrał w ataku i podał na obwód, do Joe Ruklicka.
„Knicks kryli podwójnie Wilta, który poruszał się jak baletnica, by
wyjść spod krycia, uwolnił się na ułamek sekundy, wystarczająco by
odebrać podanie ode mnie, skoczył do góry i wypuścił piłkę z ręki
zaledwie 10 cm. Od obręczy kosza. Piłka wpadła miękko i pewnie.”
– Mówi Ruklick.
Stało się! Na boisko wpadł tłum fanów, za nimi grupa fotoreporterów a
spiker przez głośniki nawoływał do opuszczenia parkietu żeby można było
dokończyć ostatnie 46 sekund meczu.
Z upływem czasu ta historia jest coraz bardziej tajemnicza ale dzięki temu
coraz bardziej ekscytująca. I to sprawia że będzie ona żywa wiecznie.
Dzisiaj jest wiele niejasności na temat tego meczu, nie jest pewny ostateczny
wynik, oficjalnie zakończył się on 169-147 dla Philadephi, w przekazie
radiowym wynik ten brzmi najpierw 169 do 150 a za chwilę sprawozdawca podaje
wynik 169-146.
Następnie
pojawia się pytanie, czy ten mecz w ogóle był kontynuowany, dzisiaj nawet
to nie jest do końca pewne. Sprawozdawca radiowy Bill Campbell, twierdzi że
nie pamięta za dobrze ale wydaje mu się że dokończenie meczu nie było możliwe.
Z powodu tego że tłum rozentuzjazmowanych kibiców był nie do opanowania a
sprowadzenie ich z powrotem na trybuny graniczyło z cudem. Z kolei na taśmie
jest zarejestrowany jego głos, gdy...komentuje ostatnie sekundy meczu. Sam
Wilt twierdził że mecz był kontynuowany, takie samo zdanie ma Harvey
Pollack. Sami zawodnicy też przedstawiają inne wersje zdarzeń. Po 40 latach
zrozumiałe jest, że wspomnienia są wyblakłe i niepewne. Jedynym medialnym
dowodem jest zapis relacji radiowej z ostatniej kwarty meczu. Ale chyba
zgodzicie się ze mną że ta tajemniczość i niepewność jest naprawdę
frapująca. To wszystko dodaje tylko uroku temu zdarzeniu.
Opisując poczynania Wilta Chamberlaina, nie sposób nie wspomnieć o jego
największym boiskowym rywalu Billu Russelu. Pojedynki tych dwóch centrów na
zawsze wpisały się złotymi literami w annały historii ligi NBA. Wilt często
wyrażał swoje niezadowolenie, z tego że jest postrzegany jako przegrany w
porównaniu z Russelem. Z powodu tego że ma on tylko dwa tytuły mistrza a
Russel aż jedenaście. Wiele razy zwracał się do Russela „Masz jedenaście
pierścieni a tylko dziesięć palców, oddaj mi jeden pierścień, nie będziesz
miał dylematu”. Dumny Chamberlain nie lubił opowiadać o licznych porażkach
z Bostońskimi Celtami : „Nie pytajcie mnie czy je pamiętam, nigdy nie
przestałem pamiętać, rozumiecie” ? Należy wspomnieć też o tym że
przez pewien okres Wilt był koszykarzem, objazdowej drużyny Harlem
Globetrotters. Mówił że nie wiele brakowało aby ostatecznie został ich
stałym koszykarzem. Ponieważ tak lubił występy z nimi, że nie bardzo
chciało mu się wracać do gry w NBA. Wilt był pod ostrzałem krytyki po
opublikowaniu swojej biografii, w której utrzymywał, że spał z 20 tysiącami
kobiet. Przyjmując założenie że życie erotyczne zaczął po ukończeniu
15 lat i wziąć pod uwagę jego wiek – 60 lat, wychodzi na to że średnia
dzienna to 1.2 kobiety! Wynik naprawdę niesamowity, ale z drugiej strony 100
punktów w meczu, czy średnia punktowa z sezonu 1961-62, także są
niesamowite, więc może jednak...
Wilt przez całe życie był kawalerem, nigdy nawet nie był zaręczony i
zawsze zastanawiał się, ilu mężczyzn żeniłoby się, gdyby mieli takie
okazje jak on.
Jednym z ludzi „zapatrzonych” w Wilta Chamberlaina, jego umiejętności
i osiągnięcia jest Larry Brown : „Myślę, że nie można porównywać
sportowców z różnych okresów, ale on dominował tak bardzo, jak było to
tylko możliwe w jakiejkolwiek dziedzinie tego sportu. Uważałem go za
niezwyciężonego” Gdy ogłoszono, że Chamberlain zmarł, Brown poświęcił
czas przeznaczony na trening i opowiedział swoim zawodnikom o jego grze i
niesamowitych osiągnięciach. Opowiadał także, co zdarzyło się pewnego
letniego dnia na początku lat 80- na obozie szkoleniowym UCLA. Chamberlain
występował tam okazjonalnie, w ciekawszych, doraźnie zorganizowanych
meczach. Brown był wówczas trenerem akademickiej drużyny Bruins. W meczach
tych zazwyczaj prym wiódł Magic Johnson, w tym Magic także występował.
Przeciwko Wiltowi odgwizdano kilka banalnych przewinień, niezadowolony z
pracy sędziów i takiego obrotu sprawy, Wilt powiedział : „W tej sali
nie będzie już więcej żadnych łatwych rzutów spod kosza”. I od tej
chwili zaczął blokować KAŻDY rzut. Było dokładnie tak jak powiedział,
nie pozwolił żadnemu rzutowi Johnsona dotrzeć do obręczy.
Działo się to w 10 lat po odejściu Chamberlaina z NBA a on miał wówczas
około 45 lat. Jeszcze 5 czy 6 lat później, gdy Wilt miał już 50 lat,
kierownictwo New Jersey dzwoniło do niego z propozycją zagrania w ich
zespole. Jego kondycja fizyczna przyprawiała każdego o zdumienie.
W całej swojej karierze „Szczudło” zdobył 31 419 punktów.
Rekord ten przetrwał do 1984r. kiedy to pobił go Abdul-Jabbar. Do Wilta należy
także rekord liczby zbiórek w karierze 23 924. Wielu z tych którzy znali
Wilta, pamięta go jako miłego, spokojnego człowieka, potrafiącego zaprzyjaźnić
się nawet ze swoim najgroźniejszym rywalem Russelem, no i oczywiście tego,
który mówi zawsze, to co chce i robi to na co ma ochotę. Wilt Chamberlain
odszedł w wieku 60 lat, nawet pod koniec życia, jego kondycja fizyczna była
zdumiewająca.
Uwielbiał okrągłe liczby i fascynował się nimi, swoimi 100 punktami, 20
000 kobiet więc może spełnienie jego życia w wieku 60 lat, było swego
rodzaju zamierzeniem...?
Wilt zawsze robił na boisku to co do niego należało i nigdy nie było w tym
cienia złośliwości, nie dawał się wyprowadzić z równowagi, nie stosował
niegodziwych zagrań, nie okazywał gniewu podczas gry. TEGO nie potrafi nawet
sam....Michael Jordan.
15.6 ppg |
8.8 rpg |
4.7 apg |
2.0 spg |
1.7 bpg |
35.5 mpg |
Philadelphia 76ers Boston Celtics New York Knicks New Jersey Nets Toronto Raptors |
16-6 11-10 8-13 8-15 7-16 |
|
Skorzystali Stracili | |
|
| |