ARTYKUŁY: ALL STAR GAME 2003
Autor: Monty Wysłane: 10.02.2003
O godzinie 20.00 miejscowego czasu rozpoczął się w Atlancie 52 All Star Game. Najpierw odegrano jak zwykle 2 hymny: USA i Kanady. Nie zabrakło też gwiazd, przed meczem zaśpiewała m.in. Christina Aguilera. następnie uroczyście zaprezentowano uczestników 52 All Star Game. Największe owacje otrzymał oczywiście Michael Jordan, dla którego był to ostatni taki mecz. W hołdzie dla MJ niektórzy zawodnicy mieli na nogach stare modele jego butów. Widzów czekała też inna niespodzianka, zawodnicy wystąpili tak jak kiedyś w specjalnie przygotowanych na tą okazję koszulkach, a nie jak jeszcze rok temu w koszulkach klubowych. Po rozpoczęciu meczu Zachód od razu przystąpił do ataku. Pierwsze punkty w meczu zdobył Kevin Garnett w 13 sekundzie. Dla Wschodu nie trafił Jordan, piłkę zebrał Steve Francis i podał do swojego kolegi Yao Minga. Ten nie zmarnował szansy i po efektownym wsadzie było już 4-0 dla Zachodu. W 92 sekundzie jeszcze raz trafił Garnett (6-0 dla Zachodu) i dopiero wtedy Wschód przełamał się i po asyście Iversona trafił "za 3" Tracy McGrady. Po chwili Iverson zanotował też zbiórkę i stratę, oraz nie trafił do kosza. Ale w 8.44 min zrewanżował się kolejną asystą dla McGrady'ego (8-5 dla Zachodu), który miał już w ten sposób 5 punktów. Następnie 2 razy nie trafił Iverson (7 minuta). W tym okresie gry najbardziej aktywni byli na parkiecie Jordan i Iverson, którzy jednak nie mogli trafić do kosza. Widać jednak było, że dużo piłek trafia do Jordana (który nieoczekiwanie wyszedł w wyjściowym składzie za Cartera) i zawodnicy Wschodu na nim opierali swoją grę. Ale Jordan trafił dopiero w 8 minucie i był to już jego 9 rzut. Dzięki temu Wschód po raz pierwszy wyrównał (16-16). W tym momencie Zachód zanotował serię 7-0, a Iverson zaliczył kolejną stratę, przechwyt oraz nie trafił do kosza. Michael Jordan musiał zejść z boiska, zastąpił go Paul Pierce. w końcu 23 sek. przed końcem Allen trafił swój 4 punkt i były to jednocześnie ostatnie punkty dla Wschodu, który wygrał 1 odsłonę spotkania 23-18, chociaż grał z niska skutecznością 35%. Było to najmniej punktów w kwarcie Meczu Gwiazd od 1956 roku.
2 kwarta zaczęła się od nietrafionych rzutów. Dla Wschodu pudłowali
Carter i Pierce, a dla zachodu Nash i O'Neal. Udało się w końcu trafić
Paulowi Pierce'owi który powiększył przewagę swojego zespołu do 7 punktów
(25-18). Piłkę dostał Stephon Marbury, ale Pierce popisał się przechwytem
i ponownie była ona w rękach Wschodu. ale szansy na kolejne punkty nie
wykorzystał Jason Kidd, który chybił z dwutaktu. Zebrał Nowitzki, który
jednak stracił piłkę na rzecz Vince'a Cartera. Gwiazda Raptors zakończyła
tym razem nie pomyliła się i zakończyła akcję efektownym wsadem (27-18
dla Wschodu). Ale Zachód ponownie przebudził się i po kolejnych 8 punktach
z rzędu przewaga drastycznie spadała (26-29 po kolejnym trafieni Pierce'a).
8.56 min przed końcem 1 połowy był już remis po 29. Przez kolejnych
kilkadziesiąt sekund gra była bardzo wyrównana, a na parkiecie nie było już
Jordana i Iversona. Dopiero w połowie kwarty Wschód miał mały kryzys, ale
szybko go pokonał i objął nawet po koszu Cartera prowadzenie 43-36. Na 5.43
sek. przed końcem 2 kwarty wrócił do składu Zachodu Kobe Bryant i
natychmiast zniwelował stratę swojego zespołu trafiając zza linii 7.24
(43-39). Później oba zespoły nie były już tak skuteczne, gra zrobiła się
bardziej chaotyczna, było też sporo strat. Cały czas nie grał Iverson. Na
1.08 min. przed przerwą po rzucie Duncana na tablicy było 52-51 dla Wschodu.
Po nim trafili jeszcze Shaq O'Neal i Kevin Garnett, Wschód schodził po 2
kwarcie pokonany 52-55. W 1 połowie Iverson zdobył 9 punktów, ale niestety
ze słabą skutecznością (około 30%), miał także 4 zbiórki, 3 przechwyty
i 4 zbiórki.
Podczas przerwy miała miejsce uroczystość ku czci Michaela Jordana. Piosenkę "Hero" zaśpiewała Mariah Carey, która ubrana była w koszulkę z
numerem 23. W tym czasie wszyscy zawodnicy zebrali się w 1 miejscu i
nagrodzili koszykarza Wizards brawami. Aplauz widowni był tak duży, że
MJ nie mógł nic powiedzieć przez 2 minuty.
Po przerwie świetny okres gry miał Iverson. Wcześniej piłkę tracił 2 razy Wschód i Zachód, po czym AI zdobył w 2 minuty 4 punkty, a także zanotował asystę (po jego podaniu trzeci raz trafił McGrady). Potem gra była wyrównana, chociaż prowadzili cały czas zawodnicy Zachodu. Allen kolejne punkty zdobył w 5 minucie, dzięki czemu Wschód przegrywał już tylko 1 "oczkiem" (66-67). Już 30 sekund później po kolejnych punktach Iversona (asysta Kidda) Wschód odzyskał prowadzenie. "The Answer" opuścił parkiet w 7 minucie, a trener Isiah Thomas wypuścił na parkiet Jordana i Cartera. Niestety Jordan znowu się nie popisał, na 4.05 min przed końcem jego rzut został zablokowany przez Shaqa O'Neala, który chwilę później zdobył kolejne 4 punkty dla Zachodu (2 z wolnych a także 2 z wsadu po asyście Bryanta). Na odpowiedź O'Neal nie musiał czekać, bo 6 punktów dla Wschodu zdobył po chwili Michael Jordan, wykorzystując 2 rzuty wolne i 2 rzuty z gry (86-80 dla Wschodu). Na 96 sek. przed końcem przewaga Wschodu wzrosła o kolejne 2 punkty, po trafieniu McGrady'ego (22 punkt tego zawodnika). Ostatecznie po tej kwarcie Wschód wygrywał 93-86.

W 4 kwarcie Zachód zaczął mozolnie odrabiać straty. Trafiali m.in. Marion i Stojakovic, a Wschód znalazł na to odpowiedź dopiero w 1.47 min, gdy trafił Mashburn. Gra zrobiła się bardzo zacięta i tak jak 2 lata temu i tym razem było widać, że dla Gwiazd NBA jest to ważny pojedynek i obie strony chcą go bardzo wygrać. W tej części gry najlepiej zagrał Iverson. W 3 minucie trafił z wejścia pod kosz, a dodatkowo faulowany trafił rzut wolny i na koncie miał 16 punktów. Ale więcej punktów miał wciąż Tracy McGrady, który dodatkowo w 4 minucie kwarty trafiając za 3 przywrócił Wschodowi prowadzenie 103-102. Punkty dodał też Jermaine O'Neal. W połowie kwarty po złym podaniu Bryanta piłkę przejął Wschód (przechwyt Wallece'a), ale po chwili Bryant odzyskał ją po złym podaniu O'Neala. W 7 minucie trafił Jordan po podaniu Iversona, niecałą minutę później ten sam zawodnik ponownie zdobył punkty, tym razem po asyście Kidda (112-104 dla Wschodu). 4 minuty przed końcem swój 20 punkt zdobył Iverson, dzięki temu przewaga Wschodu urosła do 10 punktów (116-106) i wydawało się, że drużyna ta ma już zwycięstwo w kieszeni. Następnie trafił Garnett, chwilę później ten sam zawodnik zapakował piłkę do kosza. Odpowiedź Iversona i McGrady'ego była niecelna, ale chwilę później AI poprawił się, trafiając 2 "oczka". Po 2 punktach Jordana na 1.59 przed końcem Wschód prowadził 120-112. Ale tu nastąpił jakiś kryzys tego zespołu. 8 punktów z rzędu zdobył Zachód (po 2 wolne Duncana i Garnetta oraz 2 trafienia z gry tych samych zawodników). Zawodnicy Wschodu chcieli, by zwycięstwo dla nich rozstrzygnął Jordan będąc w ten sposób bohaterem swojego ostatniego meczu All Star. Ale 3 kolejne rzuty Jordana w końcówce były niecelne i potrzebna była dogrywka.
W dogrywce szybko prowadzenie dla Zachodu zdobył Francis i dzięki temu Wschód przegrywał 122-120. Ale sprawy w swoje ręce postanowił wziąć po raz kolejny Iverson, który dla Wschodu zdobył 7 kolejnych punktów (2 z gry, następnie faulowany 2 wolne, kolejne punkty z wejścia pod kosz i jeszcze 1 rzut wolny, bo podczas akcji był faulowany). Dało to prowadzenie Wschodowi 1 "oczkiem" (127-126) i ponowne nadzieje na zwycięstwo. Ale na 2.47 sek. przed końcem po wsadzie Bryanta jego zespół znów prowadził 4 punktami. Wtedy swój 30 i 31 punkt zdobył z linii rzutów wolnych "The Answer". I chociaż swoje punkty dodał tez Garnett, to dzięki rzutom wolnym McGrady'ego Wschód wciąż trzymał rękę na pulsie. W bardzo nerwowej i zaciętej końcówce dogrywki na 36 sek. przed końcem (przy prowadzeniu Zachodu 1 pkt.) losy meczu chciał rozstrzygnąć Steve Francis, ale został zablokowany przez O'Neala. 23 sekundy przed końcem był remis, ale trafił Jordan (20 punkt) i Wschód uzyskał przewagę 138-136. Niestety na sekundę przed końcem Tracy McGrady faulował Kobe Bryanta, a ten nie pomylił się ani razu w rzutach wolnych. Jednak decyzja sędziego o faulu wywołała sporo kontrowersji wśród fanów, ale także wśród zawodników. Bryant wykonał "rzut rozpaczy" za 3 punkty z rogu boiska, zrobił to z dużym odchyleniem i z wyskoku, po czym upadł na parkiet. Próbował go zablokować właśnie McGrady, a sędzia Ted Bernhardt uznał to za przewinienie. Po meczu trenerzy oraz zawodnicy Wschodu zgodnie uznali, że ten faul w ogóle nie powinien być odgwizdany, bo tak naprawdę McGrady zawinił tylko tym, że sta obok zawodnika Lakers. W każdym razie trafione rzuty wolne Bryanta oznaczały to 2 dogrywkę w Meczu Gwiazd, co nigdy wcześniej nie miało miejsca. Wcześniej jednak w rzucie o zwycięstwo Jordan został zablokowany przez Martina.
Niestety w 2 dogrywce nie do zatrzymania był Kevin Garnett, który zdobył dla Zachodu 7 kolejnych punktów i 2 zbiórki dajac w ten sposób swojej drużynie wyraźna przewagę. Wschód przegrywał 138-145. Dopiero na 3.23 sek. przed końcem zespół Wschodu potrafił trafić do kosza (wsad Pierce'a po asyście Iversona). Ale już 30 sekund później trafił Bryant dając Zachodowi największe w meczu prowadzenie 11 punktami (151-140). Ale nie poddawał się Allen Iverson, który zdobył punkty z gry, a w 2 kolejnych akcjach faulowany wykorzystał wszystkie 4 rzuty wolne. Dzięki takiej postawie gwiazdy Sixers, Wschód na 72 sekundy przed końcem przegrywał już tylko 145-151. Ale 47 sek. przed końcem swój 37 punkt zdobył Garnett, 28 sek.później trafił też Francis i zwycięstwo Zachodu było przesądzone. 2 rzuty Kidda w końcówce za 3 punkty były niecelne, nie wykorzystał też 2 prób zza linii 7.24 Paul Pierce (w tym jeden prawie z połowy). Po zbiórce Bryanta na 12 sekund przed syreną było już po meczu. Wschód został pokonany przez Zachód 145-155 (23-18, 29-37, 41-31, 27-34, 18-18, 7-17). MVP spotkania przyznano Kevinowi Garnettowi, który zdobył 37 punktów.
Jeśli
chodzi o grę Allena Iversona, to można być z niej bardzo zadowolonym. Allen
rozegrał swój najlepszy Mecz Gwiazd. Zdobył aż 35 punktów, czyli 2
najlepszy wynik w meczu (13/23 z gry, 1/3 za trzy i 8/9 z wolnych). Do tego
dodał aż 7 asyst, 5 zbiórek, 5 przechwytów i 6 strat. Gdyby wygrał zespół
Wschodu, Iverson otrzymałby najprawdopodobniej 2 w karierze nagrodę MVP
Meczu Gwiazd, ponieważ jego główny konkurent, Tracy McGrady, był trochę
gorszy (29 pkt., 5 zb., 2 as.). Nie popisał się natomiast Michael Jordan. W
swoim ostatnim meczu ASG zdobył co prawda 20 pkt. i 5 zb., ale jego skuteczność
pozostawia wiele do życzenia. Jordan chybił 7 pierwszych rzutów, zawiódł
w końcówce meczu nie trafiając kolejnych 3. Ostatecznie wykorzystał 9 z 27
rzutów z gry. Nikt inny z obu drużyn nie oddał tyle rzutów i widać było,
że gra Wschodu często opierała się na Jordanie, który często dostawał
piłki od młodszych zawodników, bo chcieli oni by występ MJ'a wypadł jak
najlepiej. Może gdyby to nie Jordan, tylko ktoś inny dostawał piłki w końcówkach,
Wschód wygrałby ten mecz. Warto dodać, że dzięki 20 punktom Jordan
pobił rekord należący do Kareema Abdul Jabbara w ilości punktów zdobytych
w ASG. Od teraz ten rekord wynosi 262 punkty.
Co do statystyk to jednak Zachód miał je lepsze. Był lepszy w skuteczności z gry (54% do 45%), zbiórkach (66 do 50), asystach (40 do 31). Wschód za to lepiej wykonywał rzuty za 3 (37% do 33%), rzuty wolne (74% do 70%), a także miał więcej bloków (5 do 6) i przechwytów (22 do 16).
15.6 ppg |
8.8 rpg |
4.7 apg |
2.0 spg |
1.7 bpg |
35.5 mpg |
Philadelphia 76ers Boston Celtics New York Knicks New Jersey Nets Toronto Raptors |
16-6 11-10 8-13 8-15 7-16 |
|
Skorzystali Stracili | |
|
| |